|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (425) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
to jak
puścić z dymem
stary las
w którym posadziłem
każde drzewo
aleksander wahał się przez chwilę
potem
wrzucił do kominka
zabazgrany
poplamiony zeszyt
kartki pochłaniała czerń
słowa próbowały się wydostać
(milcząc)
z dawna wydrążoną ścieżką
spłynął spodziewany żal
ogień żarł i żarł
aż zdechł
i tak się kończą pożary rzymów.. kurzem i kaszlem..
zgłoś
ten koniec nie był aż tak spektakularny..
zgłoś
choć czy od aleksandra tak daleko do zorby?..
zgłoś
rzut kamieniem...;))
zgłoś
może lepiej - o rzut dobrą książką.. ;))
zgłoś
to zależy kto rzuca i w kogo...;))
zgłoś
prawdziwy pojedynek zawiera odliczanie.. ;)
zgłoś
zapewne po to, żeby w trakcie (odliczania) zdążyć przeczytać instrukcję obsługi pojedynku (czyli dobrą książkę)...;))
zgłoś
zrobić Ci kawkę do lektury?.. ;)
zgłoś
z mleckiem, bez cukra i zeby nie pazyła w jenzycek...:))
zgłoś
o, taką i ja lubię.. :0
zgłoś
Niekonieczność ciała palenia :))
zgłoś
nie ma w tym absolutnie żadnej konieczności...:))
zgłoś
nie tylko zeszyty po sobie palimy/ kiedy przyjdzie pisać nam ostatnią strofę/ chociaż tacy różni to z tej samej gliny/ z czasem kiedyś wszyscy staniemy się prochem//:)
zgłoś