|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (425) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
Otworzyłem oczy. Pies z apetytem
spogląda na drzwi. Sufit i ściany w dalszym ciągu
tu są. Coś dziwnego dzieje się z podłogą. Jest
zbyt blisko. Tego człowieka, który usiłuje wstać.
Tego upadku, który musiał nastąpić. Jak każdy
uparty ciąg dalszy. Zamknąłem oczy. W zasadzie
nic się nie zmienia. Zmienia się wszystko. Słowa
na tej podłodze nie czują się bezpiecznie. Zbyt
blisko apetytu. Daleko od drzwi. Za nimi głosy
ciężkie od znaczeń łączą się w obietnicę. Biegnijcie
słowa. To pies pomoże mi wstać. Dogonię. Ułożę
wiersz. Odkurzę twarz. Zabliźnią się sny. Ponownie
zgłupieje czas. O ile to w ogóle możliwe. Tak. Nie.
upadek mistrza scrabble..
zgłoś
oby był twardszy od podłogi...
zgłoś
ten apetyt psa nie zapowiada się bezpiecznie.. ;)
zgłoś
bezpieczeństwo, to jeden z najsilniejszych środków na sen...;)
zgłoś
pies prawdziwym przyjacielem człowieka :)
zgłoś
ale odwrotnie to już różnie bywa...
zgłoś
Tik, tak.
zgłoś
pięknie mi tu tykasz, czasie...
zgłoś