17 kwietnia 2020

poezja

smokjerzy
smokjerzy

bezdech

nie tu
ani nawet
nie tam
więc gdzie do cholery
ja jestem
wrzeszczy aleksander
łamiąc paznokcie
na wszechobecnej nieobecności
(lub wszechnieobecnej obecności)
która opowiada
niestworzone historie o sobie
w dodatku
kradzionymi ustami

Jaga
17 kwietnia 2020 o 11:34

najgorszy koszmar przemija...

zgłoś

jeśli tylko
17 kwietnia 2020 o 12:04

zbyt przyzwyczailiśmy się czerpać zdrowy rozsądek z zewnątrz..

zgłoś

ApisTaur
18 kwietnia 2020 o 15:45

bez-dech/ czyli wciąż się powtarza/ koszmar stolarza? /;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się