|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (215) Dziennik (9) Fotografia (20) Książki (2)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (84) | |
na tę chorobę nie ma lekarstwa
zadręczam się myślą o samotności
nachodzącej dni i wieczory
niczym rozwódka
chętnie siedziałabym w kawiarni
spacerowała z tobą po lesie
ty jednak
wolisz rwącą rzekę
smak sandacza
wynagradza wszystko
codziennie obiecuję
nie liczyć się
z kosztami
Witaj An. No tak rzeczywiście, na ta chorobę nie ma lekarstwa.....No ale do tego jeszcze jesteś zazdrosna. :) Pozdrawiam.
zgłoś
Jezdzi na Bornholm (ma b. drogi sprzęt) ciągle gdzieś na rybach, ale sandacz wynagrodził mi wszystko.. rozkosz dla podniebienia ..Łowi go na Bobrze.
zgłoś
rzeczywiście wędkowanie może być chorobą, a moje jokoś odpoczywają:))
zgłoś
tak zwana miłość i ciągnące się za nią kataklizmy. Pozdrawiam An dasz rade, nie bez przyczyny nazywasz się AN ;)
zgłoś
An, z koleżanką do kawiarni (ew. kolegą), a do wędkarza na rybkę!:)))
zgłoś
Ci faceci tak mają:-)
zgłoś
An podobnie chorujemy...hejka:)))
zgłoś
Wymownie, An. ;) A może powinnaś sobie kupić wędkę? ;) No wiesz, gdzie ty Kajus, tam ja, Kaja. ;))) Aha - "tą chorobę" - tę. ;) Buziaki na następnego sandacza. :)
zgłoś
dziękuję za komentarze .. pozdrawiam serdecznie...
zgłoś
dziewczyny marynarzy mają gorzej; choć może to się nazywa higiena..
zgłoś
he, he ...dziękuję że wpadłeś...
zgłoś
jeszcze nie wpadłem..
zgłoś
nie wypadaj - wesoły z Ciebie gość .. bądz...
zgłoś
jezdem, przecie..
zgłoś
a pojechałaś z nim kiedyś i spróbowałaś sama? :))
zgłoś
Jeśli tylko - byłam tylko raz i musieliśmy szybko wracać, ponieważ komary tak się uparły i chciały tylko mojej krwi (chyba mam słodką czy coś- hihi)
zgłoś
Aniu jedziemy na jednym wózku; ; na tę chorobę nie ma lekarstwa"...(choć sama wędkuję i cieszę się każdą złapaną rybką); dla mnie to relaks i na "nocce" dobrze się czuję wśród gwiazd (pilnując "kiji"nawet bez latarki piszę moje bzdurki)-byłam aż dwa razy w tym roku;niestety ryba "wychodzi mi uszami"- cztery dorsze z Bornholmu pytają się z zamrażarki:"może nas ktoś zje?"...dobrego:))))
zgłoś
Piękny wiersz.. bardzo mi się spodobał:D
zgłoś
Moja koleżanka też ma męża wędkarza, tylko pozostaje kupić sobie wędkę. Bardzo wymowne i pięknie napisane :))
zgłoś
dziękuję za komentarze....
zgłoś
i plusy...
zgłoś
Za to smakuje sandacz we dwoje :))
zgłoś
smakuje i to jak! dziękuję Jaga...
zgłoś
Aniu, w rodzinie też mamy takiego wędkarza, każdą wolną chwilę poświęca na wędkowanie. Jego żona Ula, już się przyzwyczaiła i nie narzeka. :) Ładny wiersz Aniu. :)
zgłoś
a spod lodu też łowi? :)
zgłoś
z pod lodu jeszcze nie łowi - a może całe szczęście że nie łowi..
zgłoś
to chociaż czasem jest w domu :)
zgłoś
jutro miał jechać do Danii, ale odwołali bo sztormy..
zgłoś
jesienne..
zgłoś
bardzo wymowny tekst...bardzo ładnie napisany...
zgłoś
przyszłam, przeczytałam, nie żałuję. :)
zgłoś
miło mi.. dziękuję - jeśli tylko, dreptak i Monisiu.
zgłoś
An. Ten wiersz jest taki mój....
zgłoś
cieszy.
zgłoś