Zwątpienia przychodzą nad ranem

może kiedyś opowiem historię
delikatnie dobiorę słowa zadziwię

obojętnie pijesz kawę
mówisz że papier przyjmie wszystko
że kolejny wiersz też będzie do bani

tępym wzrokiem zabijasz puentę

zastanawia mnie jedno
po co rękę włożyłam w ogień
i kto go rozpalił

niby ciepło w środku
jednak czasami boli

Wieśniak M
28 listopada 2011 o 14:55

trzeba czekać zatem do wieczora:)))

zgłoś

Szel
28 listopada 2011 o 15:03

o nastepny ranny ptaszek, nie wiem Aniu co sie o takiej poganskiej godzinie dzieje

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 15:09

Hmm - i już chyba nigdy się nie dowiesz..Taka Twoja natura że jesteś nocny marek:) Ja już o 5-6 godz na nogach --jaka wtedy kawusia jest smaczna! zresztą cały świat pięknieje:) Dziękuję za komentarze:)

zgłoś

Szel
28 listopada 2011 o 15:21

Kajus mnie dzis dokumentnie poduczyl Aniu. a kawa najlepiej smakuje mi w nocy

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 15:29

:)

zgłoś

RENATA
28 listopada 2011 o 15:07

nostalgia z nutką samotności jest ale go nie ma..pozdrawiam

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 15:11

Dziękuję Renatko:)

zgłoś

Kajus
28 listopada 2011 o 15:07

sama widzisz An... że nad ranem ... dzieją się czasami cuda ... coś odchodzi, ale i przychodzi ... więc jest nadzieja :))) pozdr. K

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 15:15

Zwątpienia przychodzą i odchodzą, ale fakt - ranek przynosi też cuda:) Pozdrawiam Kajusie:)

zgłoś

ezo**
28 listopada 2011 o 16:48

też jestem z tych rannych ptaszków ;)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 18:07

Witam w drużynie :)

zgłoś

Jarosław Baprawski
28 listopada 2011 o 17:56

...lubię takie ciastka...delicje:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 18:14

Miło mi Jarosławie:)Dziękuję:)

zgłoś

Leszek
28 listopada 2011 o 18:11

Smutny An.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 18:23

Tak tylko czasami - hihi

zgłoś

Slawrys
28 listopada 2011 o 18:16

bardzo prawdziwe

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 18:43

Dziękuję Sławku:)

zgłoś

Bazyliszek
28 listopada 2011 o 18:20

czyzby wiersz o bojetnosci?:))pozdrawiam

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 18:46

W rodzinie to raczej nie mamy wsparcia - hihi.

zgłoś

Bogna Kurpiel
28 listopada 2011 o 18:28

Co racja to racja niby ciepło ale boli:) Dobre!!!:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 18:53

Fakt - czasami boli:)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
28 listopada 2011 o 19:33

An, opowiedz tę historię... Posłucham...:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
28 listopada 2011 o 19:37

To miłe - może kiedyś:)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
28 listopada 2011 o 19:39

Tymczasem poczytam po raz kolejny zapowiedź-obietnicę...:)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 listopada 2011 o 08:21

:)

zgłoś

Meris
28 listopada 2011 o 20:16

ogień i ciepło...zbyt ciepło...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 listopada 2011 o 08:21

:)

zgłoś

q
28 listopada 2011 o 21:23

Przeczytawszy, przyswoiwszy, zrozumiawszy - ach te smutki. Pozdrawiam An

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 listopada 2011 o 08:28

Dziękuję Robercie:)

zgłoś

Ania Ostrowska
28 listopada 2011 o 21:59

nic dodać nic ująć :) gratulacje

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 listopada 2011 o 08:29

Poważnie? Dziękuję Aniu:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 listopada 2011 o 08:32

No tak - różnie to bywa Szarotko:)

zgłoś

Konrad Redus
29 listopada 2011 o 09:53

rządzisz

zgłoś

oczy jak pustynia
29 listopada 2011 o 22:03

"zastanawia mnie jedno po co rękę włożyłam w ogień i kto go rozpalił "- najbardziej:-). pozdrawiam Aniu:-)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
30 listopada 2011 o 07:33

Cieszę się piękne oczy..Myślę że nie tylko ja zadaję sobie takie pytania:) Pozdrawiam:)

zgłoś

milena
30 listopada 2011 o 07:38

a ja wiem , po co i kto mi go rozpalił, ale parzy tak samo mimo to... pozdrawiam, piękny wiersz :)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
30 listopada 2011 o 07:48

Dziękuję:)Cieszę się milenko że znasz odpowiedz:) Prawdę mówiąc jestem wdzięczna, tylko te pytania bez odpowiedzi - hmm?:)

zgłoś

Spółka
30 listopada 2011 o 14:17

dobry wiersz. niektóre metafory - świetne. pozdrawiam. :)) An.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
30 listopada 2011 o 17:25

Dziękuję Spółko:)

zgłoś

PatrycjaŻurek
30 listopada 2011 o 16:42

Zgadzam się w pełni z tytułem. Rankiem zawsze jest najtrudniej.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
30 listopada 2011 o 17:26

Witaj w drużynie Patrycjo:)

zgłoś

damian
1 grudnia 2011 o 16:28

Czytam wiersz i nie mogę się nim zadziwić:-)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
1 grudnia 2011 o 18:30

Witaj Damianie:) Cieszę się że Ci się podoba - cmok :)

zgłoś

australijka
2 grudnia 2011 o 05:05

Witaj, dawno mnie tu nie bylo, bardzo dawno i niewiele dolozylam swojego. Ale moze nadrobie. Twoj wiersz przemawia, rankiem budza siw wszelkie watpliwosci,ale tez rozwiazania. Pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

Teresa Tomys
2 grudnia 2011 o 09:05

Jakże fajne muszą być dyskusje pod tekstem. Powoli czytam wszystkie, tyle, że milcząco. Pozd.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
2 grudnia 2011 o 09:11

Witam obie Panie (hihi) i dziękuję za komentarze:) Ty wiesz:)

zgłoś

Darek i Mania
2 grudnia 2011 o 21:10

marudny ostatnio jestem i ten wiersz też nie zrobił na mnie wrażenia ;(

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
3 grudnia 2011 o 15:02

Szczęściarz z Ciebie.Pewnie nikt Tobie w domu nie przeszkadza gdy siedzisz w kompie i nie mówi że pisanie jest bez sensu i nie znasz tego uczucia:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
8 grudnia 2011 o 09:57

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się