Wpojony program który nie zmienia się nawet w niedzielę

ósma:
to nie śniadanie u tiffaniego
jest tylko dżem i miód

jedenasta trzydzieści:
obiad ma program zmienny
choć też nieskomplikowany
np. naleśniki z gruszkami z puszki

siedemnasta trzydzieści:
oglądam berlin
przez cienkie plasterki
kiełbasy lub sera

daleko jej do kolacji w mariocie
można podać z zamkniętymi oczami

po powrocie do domu
zjem śląską na gorąco
albo kurczaka z rożna

najlepiej o trzynastej
by uwolnić program

Towarzysz ze strefy Ciszy
29 stycznia 2011 o 10:13

no i skomentowalem milczeniem. no masakra...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 stycznia 2011 o 12:39

Towarzyszu? masakra wiersz, czy program?

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
29 stycznia 2011 o 16:05

masakra jest swiadomosc istenienia tego masakrycznego programu, masakrycznie go widziec z masakrycznego bliska i tak masakrycznie o tym pisac... panowie, toz to jest jakas masakra ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
29 stycznia 2011 o 11:05

'naleśnik z gruszka z weków' - coś z tym zrób, Anno- jedna gruszka nie może być w kilku wekach

zgłoś

stateless
29 stycznia 2011 o 11:29

Aniu, ciekawie, idzie do przodu bardzo, podpatruję. całuję mocno i pozdrawiam:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
29 stycznia 2011 o 12:39

Dziękuję za komentarze:)

zgłoś

Mirek Dębogórski
30 stycznia 2011 o 07:30

Wyraźne różnice kulturowe i przyzwyczajenia. Jesteśmy tym skąd wyrastamy. Celne i autentyczne. Pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się