|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (215) Dziennik (9) Fotografia (20) Książki (2)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (84) | |
Zmiana sposobu prezentacji
to kim jestem obejmuje
kilka poziomów więcej
niż zawiera ciało
dzięki uważności wiem
co dzieje się w świadomości
dzięki świadomości wiem
co dzieje się w umyśle
dzięki umysłowi wiem
co dzieje się w ciele
jestem czymś więcej
ciało jest
dla doświadczeń
realizuje zlecenia
umysłu
uwalniam wszystkie
programy i ograniczenia
przywracając równowagę
(...)
--- cały tekst ---
zawsze jest wyjście
gdy stoisz w swojej mocy
nawet gdy przeszłaś przez
piekło
zatańcz swój
taniec życia
taniec wolności
uwalniając się od
przejętych wcześniej
ograniczeń
zacznij od stanu zero
które jest ważnym etapem
by wzrosnąć
niczym przebiśnieg
wychodzący spod śniegu
(...)
--- cały tekst ---
jesteś samym życiem
nie masz początku ani
końca
masz moc wyboru
czego chcesz doświadczać
by tworzyć piękne życie
będąc w procesie nauki
życie jest pełne potencjałów
emanując światłem wrócisz
do swojego prawdziwego
jestestwa
bo miłość jest w teraz
bo zdrowie jest w teraz
bo obfitość jest w teraz
bo szczęście jest w teraz
zmieniając matrycę życia
przeskoczysz na inną linię
(...)
--- cały tekst ---
chłonę oceany
by wziąć wszystko
co tylko mogę
z czasu gdy
jesteś moim słońcem słońc
przemierzam krainy
kwieciste łąki
bukowe lasy
wzburzone wody
gdziekolwiek nie spojrzę
wszystko jest tobą
a ty jesteś bogiem
kruszę półprawdy
szukając spójności
w procesie zjednoczenia
by ogrzać
nieogrzane dłonie
rozsypię się
kwiatami i słońcem
bo lubię cię kochać
bo lubię cię mieć
za tobą tęsknić
bo miłość
jest bogiem
ty tylko mnie kochaj
ty tylko mnie lub
i bądź
to takie łatwe
to takie przyjemne
i to takie proste
i co mam zrobić z tą miłością
gdzie pąki kwitną w piękne słowa
i gdzie rozsądek jest mądrością
czekając aż będę gotowa
i co mam zrobić z tą miłością
gdy sny się jawą dzisiaj stają
a twoje dłonie mych czułością
i bicie serca mi wzmacniają
i co mam zrobić z tą miłością
gdzie żar z tęsknotą w tańcu grają
wszechświaty patrzą już z zazdrością
a usta moje twych czekają
i co mam zrobić z tą miłością
co w latach trochę się spóźniła
błądziła chyba gdzieś z ufnością
aby już nie być tak zawiła
zamknąć mam oczy czy otworzyć
nieposłuszna
wpływom księżyca
biegnę ku tobie
to nic że za późno
to nic że za wcześnie
po drodze
gubię słowa
i pocałunki
kwiaty na łące
stają się drogą
po której idziesz stęskniony
nad ranem budzę się
z twoim imieniem na ustach
wyobraźnia pochodzi
z przeszłości
niczym dwie nuty
rozrzucone na pięciolinii
nucimy jednym tonem
w dźwięku
odnajdujemy spójność
to nic że jesteś daleko
czasu nie ma
więc jesteśmy razem
od zawsze
nie boję się odwrócić
byś mi nie zniknął
tu jesteś tylko
dla mnie.
noce uwalniają zapachy
kiedyś odnajdę
zagubione słowa
wśród twoich myśli
zatopię się
w niewypowiedzianych
pragnieniach
tęsknota jest pieśnią
która mnie woła
do bram
przez które wchodzę
nie czując się grzeszną
tam tylko my
podróżnicy czasu
i przestrzeni
są momenty
gdy moja tożsamość
szuka właściwej drogi
bujając się od jednego
do drugiego odniesienia
próbuję się gdzieś umieścić
często ląduję w błogości
siebie nieokreślonej
nie boję się ukruszeń
bo znam moc
która scala pęknięcia
tworzę swoją siłę
widząc siebie w tobie
w wiecznej ciszy źródła
tworzę kolejną chwilę
wszystkie radości spełnienia
toczą się naprzód do kreacji
w tu i teraz
jestem punktem zbieżnym
nowej rzeczywistości
zmieniam
swój punkt widzenia
nowa ziemia już jest
na wyciągnięcie ręki
