Popatrz w lustro a zobaczysz tą miłość

gdyby tak spotkało się
tysiąc Bogów
co mogą wszystko

co myślą słowem
tworzą rzeczywistość

i gdyby popatrzeli sobie w oczy
zostawiając tylko miłość

co by to było

Waldemar Kazubek
27 stycznia 2011 o 14:19

Tylko jedno skojarzenie: "a gdyby przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów (...) to nie udźwigną, taki to ciężar!".

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 stycznia 2011 o 16:39

Przynajmniej byliby najedzeni:)Ale tak na wszelki wypadek popatrz w swoje oczy:) Pozdrawiam

zgłoś

gabrysia cabaj
27 stycznia 2011 o 15:51

a gdzie zostawili by tę miłość?

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 stycznia 2011 o 16:36

My sami w sobie nawzajem:)Popatrz w swoje oczy--co widzisz? Pozdrawiam:)

zgłoś

Jacek Sojan
27 stycznia 2011 o 16:11

nie mam wątpliwości, że gdyby spotkało się tysiąc Bogów - toczyliby między sobą wojny (wszystkie mitologie świata tego dowodzą); nawet miłość byłaby tylko pretekstem do kolejnej wojny (Iliada); warto przypomnieć sobie przysłowie: "co by było gdyby..." - gdybanie, tworzenie hipotez musi być racjonalne by mogło być twórcze; na żle postawione pytania są złe odpowiedzi albo wcale... J.S

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 stycznia 2011 o 16:35

Może jesteś jednym z nich i masz tą moc myśli i słowa? Mitologia to przeszłość. Patrzę w przyszłość..A gdyby tak myśl tworzyła--to co by to było? Pozdrawiam :)

zgłoś

Paganini
27 stycznia 2011 o 17:29

Gdyby ktoś się uśmiechnął byłoby więcej uśmiechu, gdyby ktoś płakał byłoby więcej łez, a gdyby przybyło tysiąc Bogów upadłoby wiele religii, a gdybym miał coś jeszcze do napisania to bym napisał :) wiersz bardzo ciekawy, podoba mi się wbrew mojemu komentarzowi. Jestem zdecydowanie na tak. Pozdrawiam, P.

zgłoś

Jacek Sojan
27 stycznia 2011 o 18:01

Ależ - myśl tworzy, jest inspiracją; cała nauka jest myślą, a ta jest fundamentem cywilizacji; Ty proponujesz spojrzeć w lustro: patrzę i widzę jakiegoś obcego osobnika równie zaskoczonego z drugiej strony - co prawda myślę o nim akceptywnie, ale czy go kocham? miłość ma sens kiedy zwraca się do drugiej osoby, jest w końcu odrzuceniem dobra indywidualnego na rzecz drugiej osoby...jest taki film: "Zmierzch bogów", pouczający! J.S

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
27 stycznia 2011 o 19:06

Masz rację, ale ?kiedyś też tak myślalam i wszystko pryskało jak bańka mydlana.Dzisiaj wiem że jeżeli nie ma się miłości w sobie --do siebie, to nie potrafimy się tym zdrowo dzielić. Porównać to można do wiedzy.. jeżeli czegoś nie umiemy, to nie nauczymy tego nikogo.Film z chęcią obejrzę.Pozdrawiam..An

zgłoś

stateless
27 stycznia 2011 o 22:01

fajnie poczytać dyskusję pod wierszem

zgłoś

Mirek Dębogórski
27 stycznia 2011 o 23:47

Każdy przez to przechodzi. Odkrywa że prostym było by po prostu odrzucenie wszystkich złości i miłowanie. Przykładem to że zaraz po katastrofie smoleńskiej przez chwilę wydawało się że te spory dotychczasowe są niczym istotnym. To samo zjednoczenie nastąpiło tuż po śmierci Papierza. Przez chwilę panowała taka miłość i przebaczenie. Tęsknimy za takimi chwilami zjednoczenia. i o tym jest ten wiersz. za niespełnionymi chwilami. Podoba mi się. Miłego

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się