na ulicach jęk klaksonów agonalny płaszcza stan
nie przeraża wbrew przeciwnie kontrastuje z tynku tłem
dokąd pędzi rozszalały tętent tłumów
co w witrynach zgubił oczy ludzkiej twarzy
jeszcze może tylko grupka smętnych panów
w ciemnej bramie rozkoszuje się nektarem
złotych renet bez pośpiechu łyk za łykiem
po falstarcie strzał z gaznika cofa wstecz
na butelce wąż co kusił słodką ewkę
zmienił się w cukrowej waty śnieżny kłąb
dokąd pędzisz kurwa losie zajebany
czyżby mało ci dziś było moich łez
za tym koniem co się z wozu odpiął dyszla
z uniesionym łbem do rzeźni poszedł sam
"za tym koniem co się z wozu odpiął dyszla z uniesionym łbem do rzeźni poszedł sam " tu jestem:)
report
i tylko 40 na godzinę przez całe życie i rozglądasz sie zdziwiony że ten tłum jak wrony pedzi gdzieś do przodu gubiąc rytm w swiecie złotych renet nienajgorzej się żyje każdy swoją bramę ma i ewkę i tylko czasem zapłacze głupie serce za dyszlem za koniem za owsem ....
report
http://www.youtube.com/watch?v=OYIBu5x0xSY
report