mówiłaś
nasza miłośc przetrwa wszystko
dziś wyjemy jak kojoty
na sali rozpraw
obnażeni do kolonoskopi
wygnańcy edenu
wszystko przez żmiję
która nagotowała kompotu
z suszonych jabłek
tamtego drzewa
pozostały ogryzki
z naszej pierwszej randki
i choć dałaś na trzeciej
nigdy cię kurwa nie zapomnę
z widokiem tej jabłoni pod którą spadłaś
przy samej dupie odrąbię rękę
sięgającą po grzeszny owoc
w przystópach
To się trochę dobiorę, Jarciu. ;) - "z suszonych jabłek tego drzewa" - a nie lepiej "tamtego drzewa"? Bo sądzę, że masz na myśli drzewo wiadomości dobrego i złego. ;) // - "ogryzki wspomnień" - dość banalna metafora. Same "ogryzki" by wystarczyły? // - "przy samej dupie odrobię rękę" - odrobię, czy odrąbię? Bo z "odrobię" nie ma sensu. ;) No to dobrego :)
report
PS. Jakbyś zapomniał, to ścięłam Ci trochę tamte cygara. ;)))
report
....za cygara dziękuję...pracuję nad nimi wg.Twoich instrukcji-serdeczności rzucam do stóp:)
report
....tak Miladorciu droga....zaraz wszystko dopracuję....;)....życzę uśmiechów:)
report