22 december 2011

poetry

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

Deja vu

odwrócona dupą 
rzuca w twarz z całą złością
co podać

pół litra żołądkowej

podaje po trzecim
ludzie mówcie wyraźnie

otwiera kasę
i nie ma drobnych
nikt nie ma drobnych

zabiera flachę

nikt nie chce rozmienić
moja ostatnia stówa może być fałszywa
sąsiad z góry może być transwestytą

kurwa 
gdzie ja jestem
i kto mnie woła

czy to dzieje się naprawdę

RENATA
25 december 2011 at 12:39

ale to juz było ..........gdzieś za rogiem to samo słowa i sceny się kręca tylko ona odwrócona zawsze spyta co podać [najlepiej miej zgodne

report

Jarosław Baprawski
25 december 2011 at 12:42

...och Renatka:)...to jest jeden z całego cyklu:)

report

RENATA
25 december 2011 at 12:49

lubię twoje wiersze //...taka bezpardonowa rzeczywistość z chamstwem w tle [odrabiam zaległości w czytaniu]

report

Jarosław Baprawski
25 december 2011 at 12:59

....właśnie:)... tego "chamstwa"...nietolerancji i obłudy nie mogę zamknąć w jeden...bolesny tekst...ale jeszcze szukam:)

report

RENATA
25 december 2011 at 13:03

to jest tak na każdym kroku gdzie spojrzysz .jakieś zdarzenie jakiś czlowiek jakaś rodzina wywołuje chec napisania o tym ......np pociag i pęd do świąt zaczyna się miesiąc przed a kończy wielkim obżarstwem i ością w gardle [nie wszyscy oczywiście ale .....

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register