8 october 2010

Idzie nowe





Jak co dzień wstaję i oddycham sobie,
Otwieram okno by usłyszeć ptaki,
Utrwalam życie, w duszy swej i głowie,
I strząsam z rzęs swych, nocne me majaki...
 
Bo senne zwidy męczą i wciąż trwożą,
Niosą niepokój, i lęk w serce wnoszą,
Wtedy nie życie, kiedy sny mi grożą,
Lecz niebyt srogi, bo marzenia koszą...
 
Więc niech śpiewają, ptaki w niebios skłonie,
Kwiaty łby wznoszą, ponad trawy chaszcze,
A ja znów swoje pozacieram dłonie,
W radości życia, co by cudność głaszcze...
 
Łyk kawy w trzewia, oczy znów otwarte,
Nogi już w butach, ruszam w poprzek świata,
Szlaki omijam, które już przetarte,
I swoich szukam, wyrwana już krata
 
Co w poprzek drogi niby groźba stała,
I lęk mój budzić, w swym zamiarze chyba,
Lecz gdy się marzy, nie jest groźna skała,
Bo człek jest wolny niby w morzu ryba...




list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | rating: 0/0 | report | add to favorite

Comments:

julia jaz,  

Przeczytałam, i może tak zamiast w ilośc to raczej w jakość?

report |

Hefajstos44,  

Piszę co czuję, a czy to jest jakościowe czy nie? Cóż w tym ważnego? To sa moje wrażenia, wrażliwość i odczucia. Nie przekładam mojej wrażliwości na technikę i nie predystynuję do bycia artystą słowa:) ale dziękuję za komentarz i pozdrawiam

report |

julia jaz,  

A, to Ty tak czujesz? Ciekawe...

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register