Nie chciałaś wnuka o takim imieniu,
Bo jest skażone bólem i cierpieniem,
I to wyryłaś w pamięci kamieniu
Moich rodziców- stało się brzemieniem
Które poniosłem poprzez lata całe,
Wciąż nielubiany, okulały lękiem,
Twojej miłości co dzień pożądałem,
A dostawałem rozpacz
oraz mękę.
Moje starania wyciskały wodę
Z oczu i serca, które nie wiedziało,
Że to nie miłość, byłem wciąż de mode,
Wciąż okulały, w bólu zasiedziały.
A dzisiaj piszę, że wybaczam wszystko,
Lęk swój odrzucam, aby zyskać spokój,
I Ty mi wybacz, bo działałem płytko
Nie wierząc w siebie. Niech już będzie pokój!
cykl pod tytułem"wybaczam i wybacz"-przy pierwszym się zamyśliłam, drugi zaniepokoił, trzeci...pomyślałam, że to już lekka przesada:-) . oddam jeden głos za trzy ...
zgłoś
dziękuję za jedno za trzy:) mam taki okres, więc i osób jest trzy do wybaczania:) pozdrawiam
zgłoś
ciekawe czy jest co wybaczyć sobie:-). a jakby tak o tym wersz napisać?;-)
zgłoś
"wiersz "-uciekło zanim się dopatrzyłam:-)
zgłoś
zawsze jest co wybaczać sobie:) zgadzam się z Kaczmarskim, gdy śpiewa: nie kłam sobie, a innym nie skłamiesz
zgłoś
a czemuż mam zmieniać coś czyniąc to wbrew sobie? miłego:)
zgłoś
ale wrażliwość i forma nie muszą się zmieniać, bo pisze się i mówi to co czuje, chyba, że dla poklasku, mody, w wyścigu szczurów, miłego:)
zgłoś
No tak , po latach wszystko postrzegamy inaczej:)
zgłoś
tak, bo przestajemy się bać by nie popaść w obłęd:) dziękuję
zgłoś