|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (425) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
za oknem
czarne stuka w niewiadome
w kobiecej twarzy z płynnego szkła
niknące mgławice miast
tuż obok zaślinione palce
łykają książkę
jak obiad konieczny
jaskrawoczerwone paznokcie
rozdrapują czas
z otwartych ran półsnu obojętnie
sączy się teraźniejszość
bez sensu smaku
i końca
trawienie szkła......
zgłoś
trudna sprawa :)
zgłoś
a mówią, ze Intercity to szybko.. Warsu nie było? ;)
zgłoś
nie używam! :))
zgłoś
ależ Wars wita! (prawie jak Bobo-vita! ;))
zgłoś
Powiało nostalgią...A może to tylko przeciąg w przedziale?;) Ja mam sentyment do takich podróży, bo nie cel w niej najważniejszy (za Stanisławem), a jakaś specyficzna "inercja", której czasem dobrze się poddać.
zgłoś
tak, miło dać się nieść podróży, nie zważając na cel :)
zgłoś
już tylko niedobitki czytają w pociągu książki...
zgłoś
jestem w takim razie niedobitkiem! :))
zgłoś
też należę do grona niedobitków ;)
zgłoś