24 kwietnia 2015

poezja

Emma B.
Emma B.

pętla

drobne uliczki
nazwiska nieznanych na rogach
skarlałe drzewa odrapane murki

za siatkami ożywają oczy
rutynowe gesty wieczora
nakrywane stoły w jasnych oknach

stukają obcasy
niosą krótką spódniczkę
speszone hałasem przyspieszają

skrzypi otwierana furtka
szara cisza spływa na chodniki
przerywana błyskami ekranów

pusto

dla tej samotności przyjechałam
nie odwracam głowy w stronę
hałaśliwej łuny miasta

dotykam ukradkiem kwitnącego bzu
chłonę zapach jaśminu
zmrok rozmazuje kolory

słychać zgrzyt ostatniego tramwaju

alt art
24 kwietnia 2015 o 09:07

bibliotekarz nie pamięta naszych twarzy; pętlą się nam tramwaje..

zgłoś

Ananke
24 kwietnia 2015 o 09:21

Ależ pięknie, ten wiersz słychać, widać i czuć...

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
24 kwietnia 2015 o 13:07

masz dar budowania klimatu i sprawnego, plastycznego obrazowania. gratki, pozdr.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się