|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (178) Proza (17) Dziennik (177) Fotografia (1040) Grafika (115) Książki (3)
Pocztówka poetycka (23) O autorze Znajomi (55) | |
Spotkały się nasze drogi
zachwyceni sobą
idziemy razem
droga do domu
droga do pracy
w planach nie było
zakrętu czasu
a za nim
wielkiego rozstaju
zatrzymał nas
spojrzeliśmy do tyłu
jeszcze raz na siebie
burzliwie było
zbyt mało przeszłości
nie starczyło teraźniejszości
na wyprawę w przyszłość
powyżej przepoczwarzony dół.
Rozstanie
Spotkały się nasze drogi
zachwyciliśmy się sobą
chcieliśmy dalej iść
razem
nie przewidzieliśmy
zakrętu czasu
a za nim
wielkiego rozstaju
zatrzymał nas
postaliśmy
pooglądali za siebie
popatrzyli na siebie
burzliwie było
nie starczyło przeszłości
nie starczyło teraźniejszości
na wyprawę w przyszłość
Grafomania czynna. Literówka w ostatnim wersie, ale to bez znaczenia, w sumie.
zgłoś
Definicja: grafomania: 1. «pisanie utworów literackich przez osoby pozbawione talentu» 2. «bezwartościowe utwory literackie» więc alternatywa czy koniunkcja dla matematyka to ważne, dla kowbojki wszystko jedno, łatwo się strzela, a że trup się ściele to w to graj :)
zgłoś
dzięki, tym bardziej chcę dopytać, poza tym nie ma tu jej wierszy, więc nie można docenić jej talentu. Ja nie pretenduję do bycia poetą, ale ocen nie rzuca się tak bez uzasadnienia, to takie infantylne. Ja już tu robiłam za rekruta. Uodporniłam się. A wiersz może być cienki, wszystkim nam się takie przytrafiają. Lepiej usłyszeć krytykę niż poklepywanie po ramieniu grafomańsko pofilozofuję :)
zgłoś
jeszcze jedno słowo "wysublimowany" to na pewno nie to, którym można taki komentarz obdarzyć. Przepraszam. :)
zgłoś
tak też odebrałam twoją intencję, ja taką sytuację, gdzie nie mam odwagi iść pod prąd opinii ogółu - nazywam Andersenem. Czasem wystarczy krzyknąć król jest nagi i bańka euforii opada. Tylko ja nie jestem kompetentna, mogę poprawiać zadania matematyczne lub algorytmy, a nie wiersze. Te ostatnie podobają się lub nie, przemawiają lub nie i tyle. Wszyscy, grafomani i wielcy poeci czerpią z tego samego źródła zwanego doświadczeniem życiowym i grafomanom uda się wyłowić perłę.
zgłoś
Oświadczenie (nie moje) Twórczość pod nickami "kasiaballou" i "igoria", oraz wszelkie komentarze/treści były kreacją artystyczną, fikcją poetycką. Przepraszam Czytelników/Użytkowników, którzy mogli się poczuć/poczuli się urażeni, lub obrażeni treściami, jakie zamieszczałam tutaj i na innych forach poetyckich, jako byt wirtualny obu nicków. Niniejszym rezygnuję z dalszej publikacji w internecie, czy gdziekolwiek indziej i zaprzestaję pisania na serwisach literackich. Proszę Administrację o usunięcie na stałe tych kont. Potraktujmy więc komentarze KasiBallou jako twórczość wirtualną i nie ekscytujmy się. To nie znaczy, że często nie ma racji, ale forma jak sama użyła porównań porcelanowych, do serwisu z Miśni nie należy, to nawet nie jest Ćmielów. Trochę ogłady towarzyskiej "panienko". U nas w domu królowało takie trochę pikantne powiedzenie: Wszystko można co nie można tylko z wolna i ostrożna". Respektowania cudzej godności w ten świąteczny czas życzy ostrej poetce niepoprawna grafomanka Barbara
zgłoś
czytam piąty raz i nadal nic nie rozumiem. kto na przykład "zatrzymał nas"???? i to zamieszanie z "my" i "oni"... oj trzeba tu pracy nad słowem.
zgłoś
widać inaczej rozumuję, rozstaje nas zatrzymały, jak zwykle w wędrówce po górach, dochodzi się do rozwidlenia dróg, dla mnie wędrowniczki było to tak ewidentne. Nie widzę, żadnych my i oni, to jakieś nieporozumienie w odczycie.
zgłoś
amen :)))
zgłoś
1. aha... czyli zatrzymał "wielki rozstaj"? hmmm... niech będzie... 2. w tekście masz: zatrzymał nas [my] postaliśmy [oni] pooglądali za siebie [oni] popatrzyli na siebie ... w nawiasach podmioty domyślne... oczywiście nie jestem idiotą i wyczuwam gwarowość bo i u mnie na wsi mówiło się kiedyś "my byli, ja był, tyś był..." ale w tekście niestety pasuje to jak pięść do nosa... stąd moja uwaga o zamieszaniu... więcej kontroli nad słowem a nie bezwoli słownej...
zgłoś
ojej Pi, ja niestety nie jestem ze wsi, a żałuję jako stara mieszczanka z dziada pradziada, "postaliśmy [oni] " - przecież to jest ewidentna końcówka pierwszej osoby liczby mnogiej - tak uczyli w Krakowie, czyżby źle? "pooglądali za siebie [oni]" - tutaj można się chwilę zasumować, ale jest też ewidentna pierwsza osoba liczby mnogiej - pooglądali[śmy się]. Na wszystkie krytyki zgodzę się potulnie, na brak kontroli nad słowem nie. Może ten wiersz nie jest wart ponownego czytania przez piękne Pi (jak wiesz matematycy mają hopla na punkcie pewnych wielkości) ale pierwsze czytanie wg mnie nie było czytaniem ze zrozumieniem. Poza tym istnieje jeszcze coś takiego jak definicja kontestowa. Znaczenie sowa, forma, zależy od kontekstu w jakim była użyta. Przykładowo - jeżeli napiszę AB, w tym tekście, będą to dwie pierwsze litery alfabetu, jeżeli mówię o kodowaniu - to będą symbole systemu szesnastkowego...No to chyba częściowo wyjaśniłam problem. Odbiór i zarzuty dały mi dużo do myślenia.
zgłoś
oczywiście pisząc poprzedni komentarz walnąłem się okrutnie, wypaczając samobójczo własny sens wypowiedzi. nic to... zdarza się... :) nie ma sensu odkręcać... pozdrawiam. a "Pi" jest od "Piotr"... z lenistwa :)
zgłoś
w porządku. Myślę, że komentarz nie był do wiersza tylko wpisał się w świtę kasiballou. A wiersz jest do obróbki i zostawmy go chwilowo w spokoju.
zgłoś