16 april 2016

poetry

ks_hp
ks_hp

okopcenie

Samogrająca cisza trzeszczy pomiędzy
minorami a majorami lata, wysokie
dźwięki płowieją. Dziewczynko, czemu
jesteś taka głośna pod zlodowaciałym
spojrzeniem? Nawet skrzypce traw
wydały ostatnie westchnienie.

W takiej głuszy jaśmin pączkuje
na wypalonej ziemi, a blade czaszki
zalążków błyszczą niczym zroszone
jagody - choć zbyt wcześnie, aby
moknąć od utraconych nocy. Samonośna
cisza nie potrzebuje słuchaczy,

by przetrwać. Dziewczynko, niesiesz
bandaże do podtrzymywania drzew. I tak
upadną; gwałtowne kichnięcie pobudzi
zwiewność złota i błękitu. Odzieją cię
i znowu będziemy krzyczeć,
w krwiożerczym biegu po ukojenie.
 
 
 
_______________________
cykl: miejsca, w których nie bywam

alt art
16 april 2016 at 18:47

jak samonośna cisza nie potrzebuje słuchaczy, tak aktor widza; szatniarz za cały teatr..

report

obiekcja
16 april 2016 at 20:34

//Samogrająca cisza trzeszczy pomiędzy //w takiej głuszy jaśmin pączkuje by przetrwać//i znowu będziemy krzyczeć// ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register