22 april 2013
alona trojańska
Urodziłabym, gdybym nie miała poczucia - wszystko przelewa się z dłoni,
choć mówią, że się nie przelewa. Jak wydać, żeby rosło prawidłowo? Świat
nie przyjmuje odrzutów; ale to i tak tylko czarny puls, zmienne tętno
kosmosu. Poprosił kiedyś o gwiazdę - zrzuciłam konstelacje; chciał dróg
jednokierunkowych, mimo że przeżyłam szosy i wyboje, aby dotrzeć teraz
do lejów, w których zgasła ostatnia zmierzchna mgła. Zapadam się; może
pod ziemią jest lepiej, z dala od surowej powierzchni. Kiedy mnie kładł
twarzą w dół, myślałam o iskrzącym śniegu jak o nocnym niebie. Dopóki
nie stopniał pod oddechem i nie zamieniłam się w kulę lodu, tak dziwnie
nieregularną - eliptyczną, poskręcaną niczym embrion. Trzymaliśmy w słoiku
wspomnienia, dzielące nas nibypowroty. Jedno ciało, ale tylko wieczorami.
Później przerywałam zaspy. Zastanów się i przyjdź za sto lat. Po wieku
nie można oceniać kobiet. Bierze się je jak wypłukane muszle i wypełnia dom.
Teraz usycham w innych ramionach.
____________________
cykl: syberiada
30 march 2026
wiesiek
30 march 2026
absynt
29 march 2026
wiesiek
29 march 2026
absynt
29 march 2026
absynt
28 march 2026
absynt
27 march 2026
wiesiek
25 march 2026
wiesiek
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka