ks_hp
ALL WORKS Poetry (72) Prose (2) Books (1)
About me Friends (5)

13 may 2015

poetry

ks_hp
ks_hp

z ciężkości ud

Lustra oceanów są szczelne, wypierają
się wilgoci - różnicy odbicia i ciała.
Wyszliśmy z przykościstego brzuszyska
statku, gdy kadłub wcisnął się w port.
Do dzisiaj słyszę mlaskanie marynarzy
pożerających stosy ryb. Wypatroszone
 
miasta pulsują w ostatnich konwulsjach
światła i wody. Nie istnieje miejsce,
które przetrwałoby do końca świata -
stworzono nas do destrukcji, rozbijamy
atomy, chwytamy boga za rogi.
 
Oczy najbardziej słone przed zmrokiem;
później tylko wzburzone morza żałoby,
czarnej nieświadomości. Z każdej piany
rodzi się Afrodyta, często po ciemku,
bez świadków, aż pewnego wschodu
 
znajdujesz odłamki muszli.



______________________
cykl: tamponada 

alt art
13 may 2015 at 15:43

po ćmoku świadkami języki..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register