|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (109) Proza (3) Dziennik (57) Fotografia (25) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (64) Kolekcje (1) | |
metafizyczna rzeka wystepuje z brzegów
ciszę natarczywą rozlewa po łazience
siadam na brzegu wielkiej wanny
szukam po omacku
suchych oczodołów
ścierałm rozlaną wodę
mokrymi stopami dotykam ciepłego
podłoża idę w stronę słońca
oczodoły znów mokre ze śmiechu
Witaj Veronico. Kobiety są zawsze skłonne do rozrzutności - nawet w łazience....Zatem tratwą tratwą z ręcznika....zapewne będzie oszczędniej niż przybycie hydraulika.....:);)::):) pozdrawiam zmoczony....
zgłoś
podać ręcznik:)
zgłoś
swoja drogą muszę w końcu wymienić tę pralkę...choć tak naprawdę nie wiem czy powinnam, bo dzięki niej bywam częściej w Paryżu:)
zgłoś
No co Ty!Proszę co to potrafi zepsuta pralka! Ja tam nie mam pralki i tez jestem.... w Chateaubriant. Pozdrawiam po francusku.
zgłoś
Zwinęłaś mnie ze śmiechu, może to właśnie to, że miałyśmy się razem śmiać, dzięki! :*
zgłoś
myślałam, że to do pralki rzekniesz i , że "chapeau bas!" :)))
zgłoś
jest pomysł:-)
zgłoś
Inesa, zapraszam do łazienki, właśnie robię pranie:)
zgłoś
a jak przypalę kotlety, to i następny pomysł będzie:)
zgłoś
klops(y) - futbolowe danie:-)))
zgłoś
super:), zobaczę co z nim...
zgłoś
przezorny ubezpieczony i zwykła tarka mają dobre strony, jak woda zaleje,to pral(cz)ka się śmieje:)))
zgłoś
...nie mam tarki...ale mam sprawne ręce:))) ...śmieszna ze mnie praczka...:)))
zgłoś
niezwykle symbolicznie! :)
zgłoś