18 may 2013

poetry

lajana
lajana

Przesilenie na równonoce

lato lubi bawić się światłem
schodzi na polany uskrzydla drzewa
by nie zabrakło tlenu
echo pierwotnego lasu
jak czuła samosiejka
odmłodzi starodrzew

w nas od wczoraj kolejne zielenie
dotykamy korę po wiosennych deszczach
mech w roztargnieniu myli strony
wychodzi na południe
za naszym uśmiechem

miasto wbija pazury w beton
rozgrzany chłonie pył w szorstkość chodników
twardym podeszwom zostaje niewiedza
o ciemnej stronie materii

jeszcze boso po trawie
- zdążyć - nim uciekną galaktyki

alt art
18 may 2013 at 15:03

ja tam w sandałach, chodnikiem..

report

lajana
18 may 2013 at 18:07

i prawidłowo ;)

report

alt art
18 may 2013 at 18:11

na pocieszenie: mgławica andromedy wykazuje przesunięcie ku fioletowi; zbliża się do nas z prędkością circa sto kilometrów na sekundę..

report

agnieszka_n
18 may 2013 at 18:53

strofa o mieście- świetna. pozdrawiam.

report

lajana
29 may 2013 at 06:08

i ja pozdrawiam, dziękuję Agnieszko :)

report

gabrysia cabaj
19 may 2013 at 09:25

'uskrzydlone drzewa', 'miasto wbija pazury w beton' - w ogóle piękny wiersz!

report

lajana
29 may 2013 at 06:09

:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register