|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (191) Prose (12) Diary (9) Photography (18) Books (1)
Postcards (32) About me Friends (32) | |
nakręcam dzień w spirale zegar się dziwi
wtajemniczony we wszystkie strefy
nie traci orientacji
czas przewleka jak nitkę trafiając w splot
tylko kolor należy wybrać z zestawu
na ciepłym tle stroję pojedyncze dźwięki
tak szybko głuchną że trudno odtworzyć melodię
echo wpada na siebie – mówisz o wspomnieniach
sztorm wypełnia chmurę wystarczy szpilka
słowa żądlą spadają deszcze
myśl za myślą nakładają się widnokręgi
odwzorowując przestrzenie
tyle geometrii ile światów
na grzbietach żółwi
impresje podlegają prawom fizyki
kolor zmienia się pod wpływem ruchu
pozornie bliżej źródła wciąż nad starą rzeką
jednym wiosłem próbujemy zawróć jej bieg
Sporo rekwizytów w tym wierszu - na szczęście umiejętnie wykorzystanych :-) "tyle geometrii ile światów na grzbietach żółwi" - a to sobie zabieram na pamiątkę :-)
report
:-)) Bardzo proszę, jeśli się spodobał (rekwizyt! ;-) Miłego Bosonoga!
report