6 may 2013

poetry

lajana
lajana

Julia się zamyśla - o spotkaniu i ogrodach

południowy cień zapisany pierwszą zielenią 
a w Tokio wiśniowe drzewa rozsypały się w kwiatach

widziałaś jak mirabelki gubią płatki na skwerze
spóźnione pociągi oswajają dworce
perony w tym samym miejscu
posłuszne ciężarem pośpiesznie biegnących stóp

przed laty mogło brakować kilku sekund
spotkania zdarzają się losowo
jak awers i rewers upuszczonej monety

jednak ulotność nie skąpi piękna
zbiera chwile i odradza w kwiatach

drzewa mają imiona a kiedy platany zwijają kawałki kory
mówisz że straszą
cieszysz się świeżym sokiem i spokojem gołębi
chociaż dusze poległych wojowników wracają

porządek układa kompozycje
roztarty liść niedźwiedziego czosnku szlachetnieje
czas rozpisany w zaczętych opowieściach

hotelowy zegar zagubił się w innej stolicy
nawet ekspresy nie śpieszyły z rozkładem
magnolia jak zawsze miała na imię
Anna

Bazyliszek
7 may 2013 at 00:21

to jeeeeeeeeeeeeeest piekne lajanko i wiem, ze tomik, i ja chcem, tylko my tak odalone bogi czy ksiezyce, te zmowy z Julia, pamietasz, gratulacje wielkie, lajanko:))))

report

lajana
7 may 2013 at 09:49

Bazyliszku dziękuję, świat coraz bardziej się filcuje, a tomiki przecież potrafią podróżować :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register