|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (421) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
po raz piętnasty przeczytałem proces franza kafki
pokój nagle opustoszał okno i drzwi zarosły ścianą
józef k siedział na zimnej podłodze dziwiąc się że jest mną
mogę nas uniewinnić szeptałem
lecz nóż znów znalazł serce i się w nim dwa razy obrócił
znów padło sakramentalne jak pies i znów
tylko wstyd przeżył
józef k czeka na kolejną śmierć odłożony
na półkę z wyrokami
bdb
zgłoś
tak zwany skrót pozytywny - dzięki! :))
zgłoś
nie miałem dotychczas śród znajomych, kto by potrafił zliczyć do piętnastu..
zgłoś
wciąż jeszcze zostało mi pięć palców, więc liczę na to, że znów przed świętami kevina samego w domu zostawią...
zgłoś
do ośmnastego decembra zliczasz..
zgłoś
przecie tego nie trzeba liczyć, bo to w gwiazdach zapisane, a nad alice springs zawsze gwieździste..
zgłoś
do dwóch dziesiątków doliczam, chiba że dopadnie mnie syndrom stolarza; kto by tam dziś gwiazdami głowę se zawracał...
zgłoś
no choćby pudelek..
zgłoś
albo pomponik; w tych galaktykach to tylko sztuczne światło...
zgłoś
co masz do ogniska, co dał nam prometeusz..
zgłoś
wszystko i nic - w zależności od tego w co kto wierzy...
zgłoś
a jak w nihilizm..
zgłoś
zdałem sobie sprawę / ad acta //
zgłoś
dzięki za przycupnięcie, Apisie...
zgłoś