|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (420) Proza (18) Dziennik (101) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
po wyblakłych mapach twarzy
bezdrożami rozpełzają się półcienie przestudzonych dni
ogłupiałe serca milczą
na wątpiących sznurach spojrzeń powiesiły się marzenia
i drażnią bezwładem
niebo dawno już nie płacze
z tłumem porzuconych złudzeń paląc fajkę dyskutuje bóg
święci wyłapują aureole
i grają w ringo..
zgłoś
a kibicują znudzone anioły...
zgłoś
to musi jakiś przebieraniec; tukej dyskusja nie jest atrybutem boskim..
zgłoś
prawdę - przebieraniec jak byk, a ja go dużom literom uhonorowałem, pewnie przez kopiuj-wklej, co to okularów potrzebuje, albo przez wychowanie, ale te od babci, co kazało stare ciotki po rencach całować, albo przez obiad, co siem znów przypalił, sam już nie wiem; zabiorę mu duże b, a co...
zgłoś
prawdę rzeczesz miało być, ech, ten pośpiech!...
zgłoś
palenie demode?..
zgłoś
się nie znam na trendach...
zgłoś
tak idą z dymem / wypalone niespełnienia //
zgłoś
ano...
zgłoś