23 september 2014

poetry

Istar
Istar

...

skąd brak w ludziach natchnienia,
to jakby wrócić w to samo miejsce
i nie widzieć nic do zapamiętania.
a przecież ławka kołysze się, niebo
chmurzy w kałużach. deszcz wyjadł
całe alejki, słychać jak mlaska.
ludzie spod parasoli wyrastają
jak grzyby. wszystko miesza się
i zachwyca. można pójść przed
siebie i nie pytać dokad prowadzi
ta ścieżka. potknąć się o kamień
co tu leżał. i być zamiast kamienia.

Aśćka
23 september 2014 at 20:28

czasem zasypia - też potrzebuje odpoczynku, albo gra pianissimo piano:) ono faluje i to piękne, że nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie, jest wolne:)

report

deRuda
23 september 2014 at 20:29

ekstra, końcówka mistrz, zresztą cały :)

report

Aśćka
23 september 2014 at 20:32

(tak)

report

Aśćka
23 september 2014 at 23:09

dokładnie tak nawet,bo kamienie mają serce i są tchnieniogenne

report

x
23 september 2014 at 20:46

ładna puenta... pozdrawiam.

report

Atropos
23 september 2014 at 21:14

Mlaskanie ludzi zawsze doprowadza mnie do szału, ale mlaskanie deszczu to muzyka dla uszu.

report

sam53
23 september 2014 at 21:26

już wiem dlaczego tyle kamieni :)..a tak serio...mistrzostwo świata...pozdrawiam :)

report

Bazyliszek
23 september 2014 at 23:49

niet slow Istarko:))))

report

gabrysia cabaj
24 september 2014 at 08:22

zachwyca ta chwila, Marzenko:)

report

issa
24 september 2014 at 09:00

Heh. A niech to żuraw skrzydłem pogłaszcze: miejmy rzuty skoncentrowanego buntu, gdy zazwyczaj bywały rzuty bólu: żadnej wojny, a jedynie celowość ruchów w tworzeniu i byciu w oporze. Świadomym. Świadomie dzikim. Kamienie - not yet :p, trochę jak w cieniu "Gladiatora". Dźwiedź powoli, z dnia na dzień i staje się coraz bardziej świadomym gandystą: skała i przy niej płatki maków - w nich serce i rozum w przejrzystym buncie. Cierpliwości, Is. Howgh. http://www.youtube.com/watch?v=NiuHu-KqhH4

report

nikt
24 september 2014 at 09:19

Grzyby są parasolami samymi w sobie, albo mają kapelusze a ludzie muszą wyrastać spod parasoli, jak grzyby. Grzyby ścina się, wyrywa, zjada, zjadają ludzie, zjadają zwierzęta, dla smaku, dla głodu, dla zachcianki. Kto zjada ludzi, ludzi-grzyby, ludzi chowających się za parasolami, ludzi spod parasoli? Może deszcz, bo przed deszczem się kulą, boją, chowają, a może z deszczem przychodzi TO coś co ich zjada. A można pójść sobie ot tak dalej, przed siebie, niech się prowadzi Gdziekolwiek i można Stać Się zamiast kamienia, potykadłem takim, o który inni rozwalą sobie stopę, albo nos, Przeszkodą Się Stać dla innych, Granicą albo Barierą. Można by stać się Mostem, ale do mostu więcej trzeba niż jednego kamienia i to na drodze, bo gdyby to kamień w rzece był to mógłby robić za przejście, drogą mógłby stać się. A tak to tylko potykadłem do zapamiętania, że Tu trzeba większy krok albo obejście, natchnąć się na zapamiętanie.

report

Istar
26 september 2014 at 20:47

bardzo dziękuję, że czytacie i, że mogę być rozumiana w ten sposób mówienia. to dla mnie wiele znaczy, dziękuję i przepraszam, że nie uczestniczę w rozmowie. coś mnie ucisza.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register