biegnę, żeby do ciebie napisać
wielką literą, żalem, niemożnością
wiedziałabyś co robić kiedy gubię się
z kimś obcym
z każdej bramy chcą mnie wyłowić ręce
melancholijne parasole zasłaniają okna
lampy patrzą w stronę nieba
gasząc drogę
mówiłaś, że przy torach nie słychać,
a tak, płoszę ptaki,
mogą mieć mi za złe przekleństwa.
może to wiosna, ale ptaków tu nie ma
jeszcze drzewa nie odrosły po zimie
widać to, co się już nie zmieni po nas
na zawsze
Piękny smutny gdzie nadzieja?
report
Wczoraj spędziłam trochę czasu z Gabrysią Cabaj...w jej wierszach. I nic od niej nie przemija, i do niej też jest ciągła tęsknota..
report
Tak.Brakuje Gabrysi. Jej wierszy uspokajających ten zwariowany świat.
report