pali nałogowo, a obiecała rzucić
ubiera się w byle kiecki
ust nie maluje, żadnej kreski
żadnych cieni w kolorze
przez nią kobiety ścinają włosy
zakładają marynarki z kieszeniami
na kwiaty i drobne
będą dzwonić i błagać nie odchodź
już się tak nie śpieszy jak kiedyś,
owija w bawełnę, posyła uśmiech
każdego omija zapach gardeni
z ogordu obrazu
dokąd, nie pyta. idą, nie mówią.
może lepiej nie wiedzieć gdzie
kończą kobiety po wszystkim
one fiołki sztuczne jednak..
report
naprawdę mi siedzisz w głowie jakoś Audrey Hepburn zobaczyłam w tym tekście, taki zamiar?
report
dobrze zobaczyłaś :)*
report
Ty Audrey a ja w czerwonej sukience w tej samej chwili :) http://www.youtube.com/watch?v=2ffXybRRxvI
report
W drugiej strofie dałbym: "zakładają marynarki do stokrotek w kieszonce"( butonierce?)- Buziaki Marzenko:))
report
Wiesiu :* pozbyłam się, już mi wadziło od jakiegoś 3 czytania :)
report