Wiedziałaś, że po wierszach odlatują ptaki. Kot zajmuje ulubiony fotel, a mąż woła cię na talerz gorącej zupy. Schodząc milczałaś zamiast krzyczeć: Przecież jego już nie ma!
Pięknie się bałaś. Tyle uroku miały w sobie pozostawione słowa, kiedy mimo deszczu nie rozmyły się i chociaż nikt nie domknął okna, nie znikły. Już w ogrodzie tyle ich było wszędzie.
Co z nimi zrobią po tobie. Pewnie wypuszczą na wiosnę.
Ale kto to wykarmi. A latem zbierze, ułoży na strychu, by na jesień dało się pisać.
Ktoś po nas
przecież zostaje
miłość.
Hej Gwiazdko, dobrego..
report
literóweczka: strychu..
report
Hej jeślinko. Dziękuję. Szukam miejsca żeby złapać oddech. A tu zawsze tak było. Poprawiłam :*
report
dobrze, że jesteś..
report
Coś Ci posępne, jak wrócę do siebie..
report
ale czy to musi być posępne..
report
Poprawiacz w fonie mi grasuje, posępny widać, a ja gapa, obawiam się że będzie nawet za kolorowe..
report
piękne
report
Dziękuje :)
report
"wierszom żadnym, słowom, tak się nie kłaniać, nie pragnąć niczego, co w zasięgu wzroku, tak wpatrywać się w niebo nocą"..
report
powtarzasz... mnie :*
report
no skąd; Gabrysię..
report
No oczywiście że tak. A ja coś bredzę..
report
Ty nigdy nie bredzisz..
report
Gwiazdko, nie wiem, czy będzie Ci pasować.. ale podpinam
report
Tak :*
report
Dla takich wierszy tu zaglądam...
report
Dziękuję :*
report