Jarosław Trześniewski
ALL WORKS Poetry (108) Prose (7)
About me Friends (87)

sonata kijowska

sonata kijowska

zofio święta nieświęta sobór kłujesz dzidą
niebo ciemne od dymu bruk jest wszystkimi
kreszczatik choruje na szkarlatynę
galina z jenakijewa pisze do górników

dym nad miastem przerywa odliczanie zabitych
świece palą nad brzegami dniestru dniepru
prypeci wzdłuż rzek na skraju polegli w jeden dzień
za daleko od wód na tarasie przekraczają brzegi

samostijna babuszka z cerkwii antonina
lat sześćdziesiąt dwa z chustą na barykadzie
krew nie krewny keczupu i kula prawdziwa
a galina z jenakijewa intonuje akatyst

panichid juz nie starcza ani trumien dla
młodzianków z winnicy kamieńca zaporoża
pomarańcze przegniłe wysypują ze skrzynek
galina z jenakijewa apfelsinów nie kupuje

agnieszka_n
23 february 2014 at 13:00

na ten czas - szczególna. przeczytałam z przyjemnością. pozdrawiam!

report

birczin
23 february 2014 at 13:05

"krew nie krewny keczupu i kula prawdziwa", nie lubię tej tematyki...ale wiersz jest bardzo autentyczny

report

Jan Łukaszewski
23 february 2014 at 14:10

Zgadzam się z poprzednikami. Do ostatnich wydarzeń bardzo obrazowy i autentyczny .

report

blue eye
23 february 2014 at 16:56

"a galina z jenakijewa intonuje akatyst" prawie połamałam język ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register