lotnisko nie przyjmuje marokański mistral rozdziera
prochowiec Bogarta niski wzrost Humphreya maskuje
kadr Ingrid pośmiertnie zostanie żoną Ingmara Bergmana
w chłodny sierpniowy poranek na wyspie Fårö
na polanie gdzie rosną poziomki Golda Meir otworzy
zalakowany list przy siódmej pieczęci wzgórza Golan
eksplodują a w Leningradzie Fanny ugotuje faszerowaną
paprykę odcedzi białe noce i opowie jak Anna Andrejewna
Gorienko stała w oknie naprzeciwko cicho czytając Requiem
Fontanka budzi nocą dzwony w soborze Spasa na krwi
Władymir Efroimowicz Jontow umrze nagle w Mławie nie zdąży
wystawić w Maryjskim wersji Casablanki miasta umarłych
w chłodny sierpniowy poranek na wyspie zajęczej
zzielenieje spiżowy but cara Piotra
jakże charakterystyczne jest Twoje pisanie... chyba bardziej niż po awatarze można Cię rozpoznać po wierszach:) takie wiersze to dzisiaj "towar" niezwykle deficytowy; cieszę się, że znowu udało mi się Ciebie spotkać:) pozdrowienia:)
report
jak Dobrze widzieć Cię tutaj, Jarku. wpadaj częściej, między nas Maleńkich :D nie wiesz, jak wiele znaczą te Twoje poetyckie granaty. wspaniały wiersz. pozdrawiam.
report
w ten sposób dostałam mini-przegląd filmowy:)
report
a Casablanca..
report
jaka podróż w czasie i przestrzeni! :)
report