Jesienna sonata w Casablance

lotnisko nie przyjmuje marokański mistral rozdziera
prochowiec Bogarta niski wzrost Humphreya maskuje
kadr Ingrid pośmiertnie zostanie żoną Ingmara Bergmana
w chłodny sierpniowy poranek na wyspie Fårö

na polanie gdzie rosną poziomki Golda Meir otworzy 
zalakowany list przy siódmej pieczęci wzgórza Golan
eksplodują a w Leningradzie Fanny ugotuje faszerowaną 
paprykę odcedzi białe noce i opowie jak Anna Andrejewna

Gorienko stała w oknie naprzeciwko cicho czytając Requiem 
Fontanka budzi nocą dzwony w soborze Spasa na krwi 
Władymir Efroimowicz Jontow umrze nagle w Mławie nie zdąży
wystawić w Maryjskim wersji Casablanki miasta umarłych 

w chłodny sierpniowy poranek na wyspie zajęczej 
zzielenieje spiżowy but cara Piotra

AS
19 february 2014 at 19:11

jakże charakterystyczne jest Twoje pisanie... chyba bardziej niż po awatarze można Cię rozpoznać po wierszach:) takie wiersze to dzisiaj "towar" niezwykle deficytowy; cieszę się, że znowu udało mi się Ciebie spotkać:) pozdrowienia:)

report

Magdala
19 february 2014 at 19:52

jak Dobrze widzieć Cię tutaj, Jarku. wpadaj częściej, między nas Maleńkich :D nie wiesz, jak wiele znaczą te Twoje poetyckie granaty. wspaniały wiersz. pozdrawiam.

report

Aśćka
19 february 2014 at 19:58

w ten sposób dostałam mini-przegląd filmowy:)

report

Aśćka
19 february 2014 at 20:03

a Casablanca..

report

Damian Paradoks
19 february 2014 at 20:01

jaka podróż w czasie i przestrzeni! :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register