pole saren

wąwóz  Kiełpiński
w  czas burzy
jak rzeka wypłukuje
cały less do jeziora
i piasek
tworzy nową plażę
muszle
nieprzyzwoicie
rozwarte lśnią
macicą  perłową
 
idziemy polem saren
borem lasem
 
popatrz:
jelonek  biegnie
do wodopoju
ugasić pragnienie
 
mały jeż  też chce pić
rozdziawia  pyszczek
woda z ogrodowego
węża
dobrym ćwiczeniem
połowów  in spe
 
dęby dębieją
buki buczą
graby grabieją
lipy bez lipy
huczą
 
sarno
nie biegnij
 
zapis czas
kończyć
 
sarno

Wanda Szczypiorska
27 july 2010 at 14:28

Słodkie. Tyle zwierząt. Nawet ogrodowy wąż

report

Jarosław Trześniewski
27 july 2010 at 14:37

I drzew:):)

report

Szel
27 july 2010 at 16:46

bardzo malownicza laka Jarku podobaja mi sie twoje sarny i wawoz i jezioro z muszelkami,,,,plastyczny wiersz:)

report

Jarosław Trześniewski
27 july 2010 at 17:07

Właściwie to druga część Rapsodii Kiełpińskiej. Jeżyk- autentyczny.

report

Jarosław Trześniewski
27 july 2010 at 17:08

Śmiał się całym pyszczkiem jak napił się wody.A pies przyjaciół całkiem zgłupiał:):)

report

Szel
27 july 2010 at 17:14

jez sie tak smial? kocham zwierzaki i wszelkie wiersze o przyrodzie:) Mirek Ostrykarz pieknie je tu pisze:)

report

Szel
27 july 2010 at 16:47

ciekawe kto cie poczestowal minusem? moze to ten co wszedzie widzi porno? :)

report

Jarosław Trześniewski
27 july 2010 at 17:06

Ów osobnik akurat nie :) To niejaki Jack Sparrow ex psycho summer szalenie letni- motocyklista :):):)

report

Szel
27 july 2010 at 17:11

rzeczywiscie macie zupelnie inny styl pisania:) on jezdzi po tobie ty po nim?

report

xxxx
27 july 2010 at 23:13

Cześć Jarku. Tytuł jest piękny. Czytałoby się lepiej gdyby był inaczej zwersyfikowany ;-) Ale oczywiście to Twój wiersz. Tematem uspokoiłeś mnie. Ilu jeszcze mamy na świecie wrażliwych na takie obrazy ?

report

Jarosław Trześniewski
29 july 2010 at 08:48

Z wersyfikacja rzeczywiscie kłopot, zupełnie inaczej wyglada po wklejeniu, musze przemyslec:):)

report

Waldemar Kazubek
5 august 2010 at 00:14

Środek wiersza tchnie mi jakimś infantylizmem (jeżyk i jelonek - jakbym krecika oglądał), chyba za bardzo Jarku rozmiękasz w tych Kiełpinach. Na zakończenie z kolei miałeś wyśmienity pomysł :)

report

Jarosław Trześniewski
13 september 2010 at 22:53

A jeżyk w 2 tygodnie później zginął. Przejechany przez samochód sąsiada.Język i jelonek - widziane na żywo. Jak w Animal planet:):) Waldku , tak bardzo rozmiękłem w Kiełpinach i płakałem po jężu.

report

Waldemar Kazubek
14 september 2010 at 01:28

Jako wybitny poeta też czasem płaczę nad jężykiem.

report

Pi.
27 august 2010 at 10:04

przeczytałem z przyjemnością. do końca.

report

Jarosław Trześniewski
13 september 2010 at 22:54

Pi- aż z taką przyjemnością:):)ach ,bałem się ze do połowy. Na przyszlość będę bardziej lakoniczny:)

report

Wojciech Jacek Pelc
11 september 2010 at 16:14

i ja czytam z przyjemnością, taka "radość pisania" i czytania zarazem :)

report

Jarosław Trześniewski
13 september 2010 at 22:54

oby takich radości było wiele, dzisiaj nazbierałem kosz borowików i dwa kosze kań:):)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register