Nie napiszę wiersza o Nowym Jorku
Nie napiszę o ulotności chwili
„Chwila to jest godzina i minuta”
(Definicja stosowana w księgach wieczystych)
Godzina 8 minut 45 czasu nowojorskiego
Godzina 14 minut 45 czasu na wschód od Greenewich
Przed wierszem
Po
Przed
Po wierszu tylko uncja lżejsza niz istnienie
(Powtarzasz własny wiersz z Petersburga
Szedłeś do domu Achmatowej na Fontankę
Zwiedzić wystawę o Brodskim
Wtedy definicja chwili mgnieniem - tylko)
Pył Na naszych oczach
Na skamieniałych twarzach
To nie film
To dzieje się naprawdę
Twarz Jest
Dotykanie obolałej tkanki
Stało się coś przy czym Titanic
Pearl Harbor
Obłok jak atomowy grzyb
Nie napiszę wiersza o Nowym
Jorku
O Manhattanie
Brooklynie
I wyspie Long Island
Moich dzielnicach z dzieciństwa
(Wciąż na replay'u trwają tamte wakacje)
Dzisiaj jestem
Amerykaninem i z Amerykanami
Dzisiaj jesteśmy wszyscy Amerykanami
Oprócz tych którzy przestali być
--------------------------------------------
Ci co
Utracili niewinność
Ufność
Poczucie wolności
Jeszcze dają sygnał z telefonów komórkowych
To cały świat
Pomimo granic i transkontynentalnych oceanów
Udzielający pomocy
Błogosławieni
Albowiem oni unieśli ten ciężar
Budowli
Nie napiszę wiersza o Nowym Jorku
Ani o żadnej rzeczy która jest jak ogień
Wbijające się samoloty niczym sztylety
Ludzie wyskakujący ze 110 piętra
Ludzie płonący żywcem
Ludzie miażdżeni tonami gruzu
Nie napiszę już America o America Beautiful
Nie napiszę
Przed wierszem
Po wierszu
Nad
11-17 września 2001 roku
To było niesłychane, że widziało się to na własne oczy w chwili dziania się nie wiedząc, co jeszcze może się stać za chwilę.
report
Świetne! Wzruszające.
report
Bardzo paniom dziękuję,tak ,ciągle mam przed oczami tamte obrazy.
report
no cóż Jarku, to nie byle jaki wierszyk
report
Dziękuję za Komplement Witku:)
report
mysle ze na zawsze wielu z nas bedzie pamietac gdzie dokladnie bylo 11 wrzesnia 2001...wzruszajacy wiersz...pzwm.
report
czasami nie zdajemy sobie sprawy jak niektóre daty wchodzą czy wejdą w krwiobieg. I tak się stało z 11 września...
report
Ja też dokładnie pamiętam teń dzień, choć wtedy byłem bardzo małym chłopcem. Wiersz jest, naprawdę bardzo dobry. Pozdrawiam.
report
Dziękuję:):)
report
chyba kazdy mial wtedy niesamowity natlok mysli sprzecznych tresci......
report
jeszcze amerykanie nie odbudowali tych krzywych wiez? to dobrze ze o tym piszesz - moze wezma sie do roboty. ja akurat tego nie pamietam. dziadkowi zepsul sie telewizor a ja brzdac kopalem gale.
report
wciąga i przypomina jak fotografie i oddaje wpływ upadających wież - cały świat patrząc na dymiące wieże tracił poczucie wolności, pozdrawiam
report