Perseusz nie chce wyjść Pusto jest za ścianą
Trzasnęły drzwi Spóźniona Andromeda
Gwiazdą już nie jest Mleko wykipiało rano
I znowu dzieci nie wyszły na spacer
Perseusz nie chce wyjść Wyje pies pod bramą
Samochód znowu wymaga naprawy
Mechanik zachorował Popatrz babie lato
I pająk baraszkuje między rachunkami
Peresusz nie chce wyjść Nocą nie spał wcale
Mgławice snu muskały grzywę neuronów
Podatki wzrosły Nie można żyć w tym kraju
Dzieci pogaście światło To już noc
Perseusz nie chce wyjść Po gazety rano
Za wiele zdarzeń Grozi początkowy chaos
Andromeda prasuje koszule Za rękaw
Fałda granat pociąga nad zawleczką igły
Wybucha codzienność mitów i prawdziwy
Dzień nastaje na życie By śmierci dać plamę
Palmę pierwszeństwa Gwiazdozbiorom reguł
A potem zostaje nieistotny szczegół
Perseusz nie chce wyjść
Perseusz:) oglądałam ostatnio "starcie tytanów" wszyscy jesteśmy perseuszami:)
report
Oj jesteśmy:) Dziękuję za odwiedziny i piękny komentarz:)
report
A ja już tylko mogę się powtarzać :)
report
Podobaja mi się te duże litery. Oj, chyba sobie nagram, bo się idealnie do tego nadaje.
report
I mnie też:) Zdecydowanie.A nagrania jestem ciekaw :):) Serdeczności:)
report
ciekawie Jarku
report
Bardzo mi miło:)
report
Zaciekawia. Jest nad czym się zastanowić. Pozdrawiam:))
report
Bardzo mi miło:) odwzajemniam pozdrowienia:)
report
Można się zapatrzyć jak w nieboskłon, zaczytać jak w horoskopach, zanudzić jak w życiu i zachwycić jak w mitach. To chyba dużo jak na jeden wiersz.
report
Waldku , dzięki:):)
report