|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (120) Proza (4) Dziennik (2) Fotografia (6) Grafika (132)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (16) | |
tamto zdarzało się wiele razy
nieskończone ucieczki
namysł na parapecie
wyglądało jak dziewczynka w oknie
samo spadło
w studnię podwórka
głęboko
miała szczęście
do ludzi i ogrodów za furtkami cudzych domów jak własne
od pierwszego snu
do mężczyzn do kobiet zbyt życiem zajętych
żeby tropić w niej starą zapomnianą śmierć
rozpoznało ją
niefrasobliwą gotową uwierzyć
że zdarzyło się w snach
wywołało po swojemu do zabawy
przeszło przez twarz
otworzyła się jak dawna blizna ale nie była już dzieckiem
więc wyglądała przez okno tak śmiesznie
że tylko drwić żartem przeżegnać i wysłać w niepamięć
między bezokie ryby
pochłonięci wiarą we własną niezniszczalność, pasiemy się opuchlizną głodową spraw nieistotnych..
zgłoś
Nie rozumiem, ale tak już mam, dzięki:)
zgłoś