17 may 2019

poetry

. .
. .

Przedawnienia, strupki, trupy

tamto zdarzało się wiele razy
nieskończone ucieczki
namysł na parapecie
wyglądało jak dziewczynka w oknie

samo spadło
w studnię podwórka
głęboko

miała szczęście
do ludzi i ogrodów za furtkami cudzych domów jak własne
od pierwszego snu
do mężczyzn do kobiet zbyt życiem zajętych
żeby tropić w niej starą zapomnianą śmierć

rozpoznało ją 
niefrasobliwą gotową uwierzyć
że zdarzyło się w snach
wywołało po swojemu do zabawy
przeszło przez twarz
otworzyła się jak dawna blizna ale nie była już dzieckiem
więc wyglądała przez okno tak śmiesznie
że tylko drwić żartem przeżegnać i wysłać w niepamięć
między bezokie ryby

alt art
17 may 2019 at 16:49

pochłonięci wiarą we własną niezniszczalność, pasiemy się opuchlizną głodową spraw nieistotnych..

report

. .
17 may 2019 at 21:07

Nie rozumiem, ale tak już mam, dzięki:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register