14 lutego 2013

poezja

. .
. .

jesli mam ochotę na walentynkę to ją napiszę i basta

każda okazja się przyda skoro nie ma żadnej
pod wiaduktem można tylko usłyszeć pociąg
do ziemi nigdzie to mówię ja zbieraczka skarbów z drugiej ręki
lalek którymi nie można się już bawić bo odpadają
przywrócone trującym klejem ręce kocham cię dźwiedziu
przydrożny jak inne cuda do kochania nieludzko niechciwie
odkąd zostałam dzieckiem na twoich strychach
z rupieciami  gadającymi  mszatki do kornika stróża  
jeśli myślę o psach w raju to machają w powietrzu uszami
choć nie lepią się od miodu jak klucze dzikich misiów płyną
a nad niebem świeci im korzeń żyrandol żeby wróciły do brzegu
kobieto z winniczkiem pod ażurowym abażurem odchodź blisko
we wrzosy światłocienie z tataraku powiedz czasem poza czasem
że nic nie jest takie jakie być nie może jeśli patrzeć zarośniętym kątem oka

hossa
14 lutego 2013 o 14:31

kurcze, naprawdę byłabym wzruszona, gdybym to ja otrzymała taką walentynkę:) ośla pięknie ją napisałaś:)

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:21

:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
14 lutego 2013 o 14:50

Podziwiam, taka ilość rekwizytów i wszystkie poukładane jak należy :)

zgłoś

hossa
14 lutego 2013 o 14:52

bo ośla to poetka przeca:) układa słowa jak mało kto:)

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:23

ja wiem, Bosonoga, czy to rekwizyty? To żywe znaki, pożyczone:)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
14 lutego 2013 o 14:55

wiem, wiem :)))

zgłoś

hossa
14 lutego 2013 o 14:57

no wiem, że wiesz bosa:) heh: "to mówię ja" ośla wiesz co mi to przypomniało? heh, jesteś w tym pisaniu niemożliwa:)

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:22

no i dobrze ci przypominają:)

zgłoś

alt art
14 lutego 2013 o 14:55

ja bym tam niedźzwierza misiem nie nazywał..

zgłoś

hossa
14 lutego 2013 o 14:57

e tam alt

zgłoś

issa
14 lutego 2013 o 15:57

czasami cholernie przydają się człowiekowi takie banki pamięci. tak jak teraz Twój; ostatnio chyba za dużo wokół mnie powolnej, niewyobrażonej śmierci; iskrzą mi od jej obecności obwody; próbuje mnie zjeść; tak czy inaczej jednocześnie wciąż jakiś anioł stróż czuwa nad odzyskiwaniem równowagi; do ludzi pięknych, dzielnych, ze światłem, nieobawiających się iść ze mną, pomimo że to wcale nie jest łatwe, dających mi niezachwianą ufność na czas, kiedy sama ją gubię, mam i miałam, odkąd pamiętam, jakieś niebywałe szczęście, niepojęte; tak w realu, jak w wircie; nie zostaję osamotniona ani razu; kiedyś naiwnie myślałam, że to zwyczajne, że tak właśnie dzieje się wszędzie; teraz patrzę na to jak na dar. dziękuję bardzo, ośla

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:29

heh, dziękuję że mogłam to napisać:) jak diabli mogłam:) anioły stróże wiedzą:)

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:30

dzięki, Ghost:)

zgłoś

issa
14 lutego 2013 o 22:27

:)

zgłoś

Bazyliszek
14 lutego 2013 o 16:54

pierwsza nie kiczowata walentynka:))))

zgłoś

alt art
14 lutego 2013 o 16:56

to mówisz, że Fidze nie wyszło..

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:29

:))))

zgłoś

bosski_diabel
14 lutego 2013 o 21:24

u nosych muwio piknie:)) pozdrawiam.

zgłoś

. .
14 lutego 2013 o 21:31

to piknie, dzienkujem:)

zgłoś

ezo**
15 lutego 2013 o 17:15

każda okazja się przyda.. dobrze poczytać co napisałaś

zgłoś

. .
16 lutego 2013 o 17:17

:)

zgłoś

Jaro
16 lutego 2013 o 14:51

podrasowane pasuje też na inne okazje:)

zgłoś

. .
16 lutego 2013 o 17:17

to chyba dobrze:)

zgłoś

Belamonte
24 marca 2013 o 12:30

klucze dzikich misiów, he, he, jeśli ma być walentynka to jest :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się