|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (120) Proza (4) Dziennik (2) Fotografia (6) Grafika (132)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (16) | |
jeśli byłabym liściem - to tylko jesiennym
niepotrzebnym już drzewu gotowym do drogi
wiatr uniósłby mnie w górę w ptasie pióro zmienił
żeby rzucić po chwili wprost pod ludzkie nogi
szeleściłabym cicho mocnym ciepłym butom
o tym jak słońce karmi głodne światła klony
albo zmarzniętym wróblom że do nieba wrócą
na pierwszych płatkach śniegu nim mróz je dogoni
a może trafiłabym z niedzielnej przechadzki
w rumianozłoty bukiet - na pohybel śmierci
która czyha za oknem wspina się ukradkiem
po zżółkłej winorośli w ścianach dłubie wierci
aż wpuści zmierzch do domu – lekko bezboleśnie
rozpadłabym się w dłoniach nie krzycząc że jestem
No proszę, Figencjo - angielski sonet. :))) I w dodatku jaki piękny. :) Moje uznanie i duża buźka dla Ciebie. :)
zgłoś
Dzięki wielkie:) Angielskie jakoś najłatwiej:)
zgłoś
bardzo :) bardzo jesienny ..
zgłoś
Dzięki:)
zgłoś
No spojrzałam w okno, na klon właśnie i przyszło:)
zgłoś
pięknie! :)
zgłoś
lubię :)
zgłoś
co za widok!!!:)))))
zgłoś
Dzięki Wszystkim za życzliwe czytanie:)
zgłoś
Touche!
zgłoś
:))
zgłoś