niewiele jest piękniejszych rzeczy
niż te płonące zniczne pola
pod cichociemnym mroźnym niebem
niewiele takich zapamiętań
parafinowo mroczną porą
w której się zmieszczą nieobecni
można używać zeschłych liści
lub zapomnianych dawno dotknięć
tak samo dobrze rozpalają
jesteśmy cisi oprócz dzieci
one tak dużo muszą jeszcze
zużyć płomieni nim zapomną
"płomieni zużyć" - lubię rytm bez rymów, a i treść dobra, i puenta
zgłoś
refleksyjne, zatrzymało, obym to sobie przypomniał we właściwej chwili
zgłoś
Konradzie, to już niedługo ;) Galica, ja też lubię i rytm i treść i puentę. Zresztą bez tych ostatnich nie ma wiersza. Pozdrawiam ciepło.
zgłoś
jest coś w symbolice tych ”zaduszek”
zgłoś
Oj jest. To jeden z niewielu dni w roku, kiedy można, a nawet trzeba zwolnić, zamyślić się. Dla dzieci natomiast to dzień pełen magii. Poza tym nad grobami można spotkać dawno nie widzianych bliskich. Właśnie tak - zaduszki na cmentarzach to, oprócz chrzcin, komunii i ślubów świetne okazje do rodzinnych spotkań. :)
zgłoś
Napisałam kiedyś wiersz, który miał puentę bardzo podobną w wymowie... Twój trafił do wyobraźni i to bardzo! Pozdrawiam :-)
zgłoś
a jak nie lubię cmentarzy, wiersz piękny i bez nich
zgłoś
Podobnie jak Istar:)
zgłoś
Bosonóżko, no to wrzucaj wiersz koniecznie i niech sobie biegają te nasze wiersze za rączkę! Istar, dzięki, to miłe. :)
zgłoś
Wrzucę, wrzucę... :-)
zgłoś
o rany, to już za rogiem.Klimatycznie:)
zgłoś
...jesteśmy cisi oprócz dzieci....zwykle przeszkadza nam dystans czasu:):)
zgłoś
po prostu swietny wiersz:)
zgłoś
byłby idealny, gdyby nie to "płomieni nim":)
zgłoś
Dzięki wszystkim ludziom dobrej woli pod tym wierszem. :) GLC, "nim" trąci Ci archaizmem? Rozumiem, ale niechtam, dla dobra rytmu :) zresztą całe moje pisanie trąci myszką.pozdrawiam ciepło!
zgłoś
klimat namalowany delikatnym, choć zdecydowanym pociągnięciem :)) piękny
zgłoś
dobrze, że przypominasz sens, zbyt często tonie w jarmarcznym widowisku, gdy wcale nie jesteśmy cisi, tylko odwalamy tradycyjny obowiązek rodzinny. Ważny wiersz, dziękuję :)
zgłoś
refleksja nadchodzących dni
zgłoś
Dziewczyny, przyjemnosc po mojej stronie
zgłoś
jak ładnie:)
zgłoś
jak miło :)
zgłoś
ładnie, ale dlaczego pierwszy wers nie trzyma średniówki? nie dobrze by było odrobinę ogładzić brzmienie końcówek? choć i tak lampkę uważam za zapaloną. Pozdrawiam
zgłoś
Słusznie, nie miałem wprawdzie zamiaru pisania pod dyktando rytmu, ale moje zamiłowanie do porządku wzięło górę. Pomyślę. Buźka lb
zgłoś
Ciekawsko i na czasie...:)))
zgłoś
"jesteśmy cisi oprócz dzieci one tak dużo muszą jeszcze zużyć płomieni nim zapomną" Wiersz jest tak piękny, że nie potrafię dobrać słów, by o tym opowiedzieć. Obraz zaś, tak głęboki, że porusza emocje na poziomie kwarków...
zgłoś
wiersz bardzo do mnie przemawia
zgłoś
Cmentarze w te dni są faktycznie przepiękne:)Podobnie jak ten wiersz:)
zgłoś
Bardzo dziękuję. Za czytanie i ciepłe przyjęcie. Pozdrawiam.
zgłoś
cudo :)
zgłoś
Nostalgiczny, zatrzymuje na dłużej. „niewiele jest piękniejszych rzeczy/ niż te płonące zniczne pola/ pod cichociemnym mroźnym niebem/” – są takie dni w roku, kiedy płoną znicze pod cichociemnym mroźnym niebem: to 1 i 2 listopada, czyli Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. „niewiele takich zapamiętań/ parafinowo mroczną porą / w której się zmieszczą nieobecni/” - tak trudno pisać o nieobecnych, by nie zatracić sensu przesłania. Czekanie na wieczność. Parafinowo mroczną porą czas zwalnia, zatacza koło. „można używać zeschłych liści/ lub zapomnianych dawno dotknięć/ tak samo dobrze rozpalają/” – I opadł ostatni liść. Szkoda, bo bez liści świat staje się goły i zawstydzony. Wiatr rozczesuje świerkowe gałązki, roznosząc zapach chryzantemowych kuk i smukłych kalii po cmentarnych alejkach, pełnych kamiennych krzyży i rzeźb, aż do muru, do przygarbionych, zwartych w sobie, jak ramiona drwala grobów. Jakby całkiem z innego świata. „jesteśmy cisi oprócz dzieci/ one tak dużo muszą jeszcze/ zużyć płomieni nim zapomną/” – gdzieś chlipie dziecko: ja chcę do mamy. Wiatr wznosi lament wysoko nad ziemię. Tak trudno pisać o nieobecnych. Zamykam tekst na wieczność, na amen. Już dzwony ucichły na do widzenia i myśli osiadły w czasoprzestrzeni. Jako wspomnienie żyć mogą znowu, jakby nie minęły, były tu i teraz całkiem niedawno. Inspirujesz, Pawle. Dziękuję i pozdrawiam! Właśnie wrzucam „zaduszni”, mój skromny kamyczek do poetyckiego ogródka.
zgłoś
Chinito, weszłaś głęboko w wiersz. Dziękuję. A czy ty też jako dziecko biegałaś alejkami, od grobu do grobu, odpalając zgasłe znicze? Najlepiej służyły do tego liście i gałązki zanurzone w gorącej parafinie. Najbardziej magiczne było palenie zniczy na pustych grobach, tych których już nikt nie odwiedza. Dzięki za odwiedziny. Lecę czytać Twój literacki komentarz.
zgłoś
wracam do wiersza i czytam z przyjemnością, potem łapię głęboki oddech i odchodzę... wrócę :)))
zgłoś
Dopiero odkryłam, zatrzymałam się, zamyśliłam...
zgłoś
:) do ostatniej zwrotki
zgłoś
klimatycznie...
zgłoś
Nastrojowo bardzo, klimatycznie. Tak jak lubię!
zgłoś
zawsze waszmosc trafiasz w jakies wlasciwe nuty...
zgłoś
Zadziwia mnie i cieszy, że ktoś czasem zagląda do takich staroci. Bardzo dziękuję. P.
zgłoś