w codziennych twarzach ślady zdarzeń
w zdarzeniach zwykła nieodzowność
i słowa wbite w kalendarze
w których zamarzną albo zmokną
dotknięci niepodzielną tremą
próbując siebie raz wykrztusić
wpadamy we wszechmocną niemoc
i zostajemy niemogłusi
możemy spisać się a jednak
w zapisie fałsz a w fałszu cisza
i bliżej jest do dna niż sedna
które by w ciszy ktoś usłyszał
zostaje pustka i zagadka
zamknięte usta w dole twarzy
w oczach litery tego światła
co nie potrafi się zestarzeć
a z liter jest coś więcej jeszcze
bezsłowny język głuchoniemych
wszechświaty naszych szczęść i nieszczęść
których wam nigdy nie spiszemy
Pięknie się rozpisałeś Pawle! Jak zawsze - zazdraszczam - języka, realizacji, ale też dostrzegania i tych wszystkich tematycznych wgłębień i wgryzania w istotę. Wypatrzyłam Cię dzisiaj, i czułam, że wiersze wiszą w poietrzu i nie myliłam się, są piękne i ważne! Muszę lecieć spać, bo oberwę burę jak nic, o całe galaktyki na mnie za późno, dzisiaj przynajmniej. Smakuję w Twojej Poezji i Ty wiesz o tym, więc to nie będzie mój pierwszy raz, ale i nie ostatni, każdy z wierszy czytam po wielokroć i tym razem nie będzie inaczej, Wrócę posmakować więcej i na głos, kiedy poranek wessie tę diabelską ciszę, by porozgryzać i delektować się każdym słowem na dłużej. Buziak na tę noc :* ;)
zgłoś
W trzeciej strofce, zastanawia mnie 'który' choć próbuję łączyć z fałszem, to masz dalej - dna i sedna, i czy wtedy nie powinno być - które? Papatki;)
zgłoś
Oczywiście, że "które"! Dzięki. Jednak jesteś moją Muzą.
zgłoś
Oj, TiA. Jesteś lekiem na moje niemoce. Dziękuję. Zamknę się teraz, bo cokolwiek bym napisał po twoim poście, byłoby nieskromne i niesmaczne.
zgłoś
: ))
zgłoś
" możemy spisać się a jednak " ę bym dał jako zwartą , a zaczął te strofkę od " w zapisie " ( no moge troe pomarudzić ;))) , aaaallle i tak " plynie z wolna jak strumyk " ;))
zgłoś
Bardzo dziękuję. :)
zgłoś
Cieszy mnie, że można tak pisać. Zbyt często czytam na Trumlu niekoherentną poezję. Poezję na siłę wgniataną na klawiaturze. Na siłę szukanie oryginalności, która daje nistrawności. Widzę teksty pozornie białe które czyta się jak stertę nieforemnego węgla. Tu, w twoim odczuwam lekkość klasyka, płynność - ze słowa gładko przesuwam się na słowo następne. Nie ma przeładowania. Nie ma ton imiesłowów czynnych i biernych o których czytanie haczy. Pięknie napisane. A treść taka, że sprinter do końca leciałem :)
zgłoś
Dziękuję za piękny, merytoryczny komentarz.
zgłoś
gdy słów brakuje/ciągle mało/znajdzie się Stefanowicz taki/choć dalej jestem głuchoniemy/to widzę więcej/tak jak ptaki.... Jedyny komentarz,który mi przychodzi po przeczytaniu.Pozdrawiam....
zgłoś
Trafny:) a wiersz jednym tchem:)Pozdrawiam:)
zgłoś
Drodzy Panowie, bardzo dziękuję za czytanie.
zgłoś
to ja dziękuję za napisanie:) Miłego dnia:)
zgłoś
I pani przeczytała jak zwykle - z przyjemnością :) Pozdrawiam :)
zgłoś
Witam i Panie. Cześć Bosa!
zgłoś
świetnie Paweł:)
zgłoś
tyle tu prawdy o nas samych:)
zgłoś
nigdy nie da się wszystkiego spisać....nawet najlepszym...
zgłoś