20 maja 2011

poezja

Stefanowicz
Stefanowicz

taniec Isadory

tańczysz sinowietrzna w rwący takt muzyki
nad rzeką
w powiewnej tunice rozszalałej w szepty
i w echo
piękną linią pleców lekkim zgięciem w karku
złamanym
kreślisz ślad błyskawic świetlistym cabriole
ze łzami
wrzącym tchem cię porwał wspomnień rozszarpanych
teatrzyk
tylko to już umiesz tylko tego pragniesz
więc tańczysz
pod stopami w toni w oczach dzieci wyrzut
i letarg
ponad rąk arrondi dynda ci stopami
poeta
szalem dławisz żale wryte w pulsu drżenia
i w duszę
teraz możesz krwawić tylko samym tańcem
geniuszem
tańcz więc sinowietrzna nad płynącą w senną
dal rzeką
w leciutkiej tunice zatopiona w nicość
i w echo



pamięci Isadory Duncan

Jarosław Jabrzemski
21 maja 2011 o 00:07

Kiedyś obejrzałem film poruszający kwestię zawartości cukru w cukrze. Jak wiele poezji mieści się w poezji? Nie mój sklep i nie moja półka. Dobór rymów doceniam.

zgłoś

Wieśniak M
21 maja 2011 o 06:36

stałem obok lecz parkiet tak wołał :)

zgłoś

Stefanowicz
21 maja 2011 o 11:44

Jarosławie. Domyślam się, że oglądałeś "Poszukiwany, poszukiwana". Tam był motyw cukru w cukrze, ale film był zupełnie o czymś innym :) Czasem warto chwilę zastanowić się nad treścią. Wieśniaku, (fajny nick), dzięki za przeczytanie. Zmieniam odnośnik pod wierszem. Będzie łatwiej zorientować się w czym rzecz.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
21 maja 2011 o 12:19

Gdyby nie dedykacja byłby to niezły kiczyk, ale jak ku pamięci, to można wybaczyć

zgłoś

Darek i Mania
21 maja 2011 o 12:42

grecka tunika, rozpuszczone włosy, boso w arytmi klasyki płynie w tańcu naprzemian długo, krótko jak wersy zabarwione lekkością - widzę obrazy, jest taniec i wiersz :)

zgłoś

Stefanowicz
21 maja 2011 o 21:56

Wando, dedykacja nie ma znaczenia dla jakości tekstu i jego wartości. Wiersz jest albo dobry, albo nie. Dedykację zamieściłem wyłącznie jako wskazówkę. Nie każdy w końcu musi wiedzieć, kto jest peelem, a wiedza ta jest potrzebna dla właściwego zrozumienia wiersza. Dariuszu, dzięki, że czytasz i że rozumiesz. Pozdr.

zgłoś

Bogna Kurpiel
22 maja 2011 o 00:37

Piękny wiersz dla pięknej i wyjątkowej Kobiety. Z wyczuciem i obrazowo ubierasz w słowa najistotniejsze atrybuty Jej życia, niestety też te, jakże tragiczne koleje losu. Zachwycam się tym wierszem. Cieszy mnie fakt iż temat trafił na tak wspaniałe pióro!

zgłoś

Michał
22 maja 2011 o 00:49

oj, Dal (atrybuty życia????), do wspaniałości naprawdę daleka droga, póki co "makietka")

zgłoś

Bogna Kurpiel
22 maja 2011 o 01:03

Wiem (wyobraź sobie, że jestem świadoma swych czynów), co pisze i o kim pisze, a to pióro znam od dawna i podziwiam. O gustach się nie dyskutuje, skoro dla Ciebie to jest " makietka" to Twoja sprawa - Twój punk widzenia. Pozdrawiam.

zgłoś

Michał
22 maja 2011 o 01:07

oczywiście, jasna sprawa, są gusta i guściska, spoko, najważniejsze, że jesteś świadoma swych czynów, jak punk, to punk)

zgłoś

Miladora
22 maja 2011 o 03:35

Podoba mi się i rytm i przekaz, Stef. W ulotnej formie zawarłeś dość makabryczną prawdę o ostatnim "tańcu" Isadory, a także niektóre podteksty z jej życia. Plastyczny wiersz.

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
22 maja 2011 o 10:13

mnie się nie podoba; jakieś takie... wyreżyserowane, napompowane, przeegzaltowane - motywy też nieciekawe, chociaż warsztat wprawny.

zgłoś

Jerzy Woliński
3 czerwca 2011 o 11:16

aż sięgnę na półkę po jej b arwny życiorys.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się