30 maja 2011

poezja

Stefanowicz
Stefanowicz

requiem dla Wandy

z bladością na ustach i skronią pod wiankiem
na skarpie ciemnego podzamcza
przysiada jak co noc w poblasku kaganka
w królewskich purpurach i zamszach

błądząca i błędna jest snem choć nie we śnie
własnością i panią na włościach
pustymi oczami spogląda boleśnie
ze smutkiem i w duszy i w kościach

jamistym wapieniem wawelski fundament
pospołu ją więzi i gości
przez Wisłę i z Wisły toczonym balsamem
naciera śródnocne nicości

jak co noc gdy z nocą się ściga w przetrwaniach
z wyrzutem spogląda przez palce
gdzie Miłosz z Asnykiem śnić mogą bajania
pozgonnym zaspaniem na Skałce

na ciche podwale skąpane w półcieniach
i Brackiej deszczową ciasnotę
w pragnieniu i głodzie sennego istnienia
co nie ma już przedtem i potem

wołają ją fali głębinne wahania
choć nie śpi gwałt zmierzchu ją budzi
bo w śmierci topielczej jest bezsen nic zamiast
i wolno jej tylko się łudzić


z cyklu: krakowskie zacisza

pureHate
30 maja 2011 o 11:30

Omijałam ten cykl, bo wydawał mi się nudny. Przeoczyłabym bardzo dobry wiersz, z ujmującym zakończeniem :) wirtuozie pióra :))

zgłoś

oczy jak pustynia
30 maja 2011 o 11:33

biorę bez marudzenia:-)

zgłoś

Stefanowicz
30 maja 2011 o 15:29

PureHate - dzięki, po prostu dzięki. Oczko - bierz ile wlezie ;)

zgłoś

Miladora
30 maja 2011 o 17:34

Ja już go dawno wzięłam. :)))

zgłoś

woda
30 maja 2011 o 17:53

Bardzo mi sie podoba Twoja zabawa słowem. Jak przyjemnie się je czyta w takim zestawieniu i wcale nie łatwo, choć słowa płyną jak woda. Baaaardzo mi się podoba.

zgłoś

Stefanowicz
30 maja 2011 o 19:48

Wodo (unikam zdrobnień bo wychodzą niezgrabnie). Dzięki stokroteczne za czytanie i podobanie.

zgłoś

Bogna Kurpiel
31 maja 2011 o 23:47

Te Twoje zacisza są wyjątkowe, ale to już wiesz. Prezydent Majchrowski powinien ufundować Tobie specjalną nagrodę za promowanie miasta. Ja jestem za, jakby co:)))Pozdr.

zgłoś

Stefanowicz
1 czerwca 2011 o 00:04

Majchrowski to sknera. Sam se ufunduję. Tobie też mogę ufundować, chcesz? :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
1 czerwca 2011 o 00:14

Ba, pytanie? Jasne tylko, że ja nie piszę o zaciszach i mi się nie należy:( Może dlatego, że mam zbyt głośnych sąsiadów i nie mieszkam w Krakowie:( Niemniej wielkie dzięki :)

zgłoś

Magdala
2 czerwca 2011 o 13:55

miodzio, jak bajka Marianny. ściskam. krakowskie takie ;))

zgłoś

Jerzy Woliński
3 czerwca 2011 o 06:01

ten klimat, to jakby z Piwnicy pod Baranami,super

zgłoś

Stefanowicz
3 czerwca 2011 o 12:47

A dziękuję, dziękuję, Paniom Magdom i Panu Jerzemu. Za czytanie i w ogóle. :)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
5 czerwca 2011 o 10:52

ale mistrzostwo... jesli takie przychodza same i bez trudu... to nic tylko wachlowac Waszmoscia w czasie pisania mi przyjdzie...

zgłoś

Stefanowicz
6 czerwca 2011 o 23:12

Natare, TzSC, przyspałem trochę. Dzięki za odwiedziny i miłe słowa. Pozdr.

zgłoś

Tomek i Agatka
6 czerwca 2011 o 23:14

Niezmiennie mi się podoba * Pozdrawiam :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
27 czerwca 2011 o 11:21

świetnie budujesz nastrój i jako żywo malujesz obrazy: "z bladością na ustach i skronią pod wiankiem na skarpie ciemnego podzamcza przysiada jak co noc w poblasku kaganka w królewskich purpurach i zamszach" pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się