Wypluwasz kroplę. Ja ją łapię.
Syty widoków i niesyty.
Powietrze stygnie, cieknie wola.
Niepewny jestem ale silny.
Mam cię pod sobą ale znikam
w tobie bo jesteś wszędzie wokół.
I nie wie czułość czy jest górą,
nim cię bestialsko wybebeszę.
Najpiękniej gdy się zapominasz
a to jest przecież niemożliwe,
jak to że widzisz mnie tak blisko
i że masz czas na bezcelowość.
Kiedy sięgamy po oddechy
znowu jesteśmy obok siebie.
Jak łódki na rozbieżnych falach.
Wiatr wieje w żagle - dryfujemy.
autotelicznie..
zgłoś
Autoco?
zgłoś
Pierwsza i ostatnia najbardziej...
zgłoś
Tak to bywa z początkami i końcami. Z reguły są najbardziej pasjonujące.
zgłoś
no niestety... :)
zgłoś
mię tam się tytuł ;)
zgłoś
właśnie tak..
zgłoś
Właśnie, jak?
zgłoś
istotnie bardzo pieprzotliwie :))
zgłoś
No i wpadłem we własne sidła. Wymyśliłem Słowo o wielu znaczeniach i teraz sam nie wiem...
zgłoś
hehe - jak to z każdym neologizmem - trzeba wprzódy dać odbiorcom definicję słowa, tej zabrakło więc czytelnik sam ją sobie dopowiada :)
zgłoś
dryfowanie jakich mało :)
zgłoś
Płyniemy w nieznanym kierunku .Dobrego Pawełku:)))
zgłoś
:-)))
zgłoś