12 maja 2014

poezja

Stefanowicz
Stefanowicz

Pieprzotliwie.

Wypluwasz kroplę. Ja ją łapię.
Syty widoków i niesyty.
Powietrze stygnie, cieknie wola.
Niepewny jestem ale silny.
 
Mam cię pod sobą ale znikam
w tobie bo jesteś wszędzie wokół.
I nie wie czułość czy jest górą,
nim cię bestialsko wybebeszę.
 
Najpiękniej gdy się zapominasz
a to jest przecież niemożliwe,
jak to że widzisz mnie tak blisko
i że masz czas na bezcelowość.
 
Kiedy sięgamy po oddechy
znowu jesteśmy obok siebie.
Jak łódki na rozbieżnych falach.
Wiatr wieje w żagle - dryfujemy.

alt art
12 maja 2014 o 15:36

autotelicznie..

zgłoś

Stefanowicz
12 maja 2014 o 15:41

Autoco?

zgłoś

blue eye
12 maja 2014 o 15:40

Pierwsza i ostatnia najbardziej...

zgłoś

Stefanowicz
12 maja 2014 o 15:42

Tak to bywa z początkami i końcami. Z reguły są najbardziej pasjonujące.

zgłoś

blue eye
12 maja 2014 o 15:45

no niestety... :)

zgłoś

martini
12 maja 2014 o 15:50

mię tam się tytuł ;)

zgłoś

jeśli tylko
12 maja 2014 o 15:42

właśnie tak..

zgłoś

Stefanowicz
12 maja 2014 o 15:46

Właśnie, jak?

zgłoś

Ananke
12 maja 2014 o 15:46

istotnie bardzo pieprzotliwie :))

zgłoś

Stefanowicz
12 maja 2014 o 15:47

No i wpadłem we własne sidła. Wymyśliłem Słowo o wielu znaczeniach i teraz sam nie wiem...

zgłoś

Ananke
12 maja 2014 o 15:51

hehe - jak to z każdym neologizmem - trzeba wprzódy dać odbiorcom definicję słowa, tej zabrakło więc czytelnik sam ją sobie dopowiada :)

zgłoś

doremi
12 maja 2014 o 15:57

dryfowanie jakich mało :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
14 maja 2014 o 22:34

Płyniemy w nieznanym kierunku .Dobrego Pawełku:)))

zgłoś

Jerzy Woliński
8 lipca 2014 o 19:43

:-)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się