Nadzieja na krańcu człowieczeństwa
Trzy wersje dla wytrwałych, choć niestety wiem, że mogłyby być lepsze, no i jak widać po braku komentarzy,
to mam rację...Dobrze, że niektórzy czytali i głosowali, choć komentarze, msz, są ważniejsze od głosów.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Inspiracja dokumentem M .Wojciechowskiej „Kobieta na krańcu świata”,
nakręconym w Nigerii i dotyczącym losu porzuconego chłopca, oskarżonego o czary,
którego odnalazła wraz z mężem Dunka Ania/w 2015r/ i nadała mu imię Hope - Nadzieja.
Kobieta założyła ośrodek pomocy o nazwie „Land of Hope”, który do tej pory uratował
95 dzieci oskarżanych o czary.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W Nigerii co roku jest oskarżanych o czary około 15 tysięcy chłopców, (dziewczynki nie, bo pomagają w gospodarstwach domowych), w związku z tym często giną, porzuceni, zagłodzeni a nawet stają się dawcami organów.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Odrzuć, nie dotykaj!
Wiedz, że przez to licho
tata się upija -
nas i mamę bije!
Przyjrzyj się tym oczom,
w nich demon zamieszkał.
Trzeba go wypędzić,
by się opamiętał!
Jak zbędny odpadek
na pobocze drogi
wyrzucić, by diabeł
w nim nie triumfował.
Powoli na słońcu
niech kona z pragnienia,
ta wiedźma okropna,
przybyła wprost z piekła!
A może organy
komuś się przydadzą,
gdy rozdęty balon
brzucha z żeber spadnie?
No chyba, że znachor
ze złem się rozprawi.
Za słoną zapłatą
czerń z duszy wypali.
Albo się szczęśliwym
stanie przez przypadek ,
kiedy nie tubylcy,
ale blade twarze
Uchronią przed panią
która kosą straszy -
w zamian dom, rodzinę
i nadzieję dając.
Jednak na dnie duszy
trauma pozostanie,
z otwartym pytaniem -
czy matce wybaczy?
*******
Wersja II
Proza życia bywa mało poetycka,
gdy wisi na bardzo cienkim włosku,
schylona przed codziennym bezprawiem
głodnych portfeli szukających ofiar -
nawet pośród malców, synonimów chwastów,
zarażających zdrowe rośliny.
Ich rzekomy wysiew, z wodą na młyn
z księgi zabobonów, daje przyzwolenie
aby potęgować społeczny margines.
Przywieźć na spotkanie bezokiej Temidy,
która schyli głowę nad rondlem z głupotą,
przy oparach z czarów, by pergaminowe
i skurczone ciałka mogły wolno konać
bez wody i jadła, ale przy współpracy
kulistego ognia.
Zaś w innym przypadku plik miliona naira
może dać nadziei promyk na wygraną,
aby razem z lekiem wygnać z wiedźm demona -
oczyszczając duszę i ją uratować
przed rozstaniem z ciałem,
pewnie i organów też przed przeprowadzką?
**********
III Wersja
Poezja życia jest mało romantyczna.
Nie każde dziecko dorasta w dobrobycie.
Bywa, że się staje kulą nóg rodziców,
gdy ekonomiczny but mocno dociska.
I kiedy nieszczęście spada im na głowy,
zdrowie podupada lub odchodzi członek -
z pewnością wszystkiemu winne dzieci” wiedźmy”,
jedynie czarownik będzie wybawieniem.
Miksturę przepisze, za opłatą słoną
i w mig z nich wypędzi strasznego demona,
a jeśli rodziców nie stać na leczenie -
psychicznie wymiękną, dziecka się pozbędą,
to będzie umierać, jak śmieć porzucone,
w godzinach cierpieniem przez los naznaczonych.
Dodatkowo ślady ran ciętych na ciele
wykrzyczą o piekle okrutnym na ziemi.
Chyba, że się zjawią jakieś dobre dusze,
żeby je wybawić przed panią kostuchą,
dając dach nad głową i nową rodzinę,
nadzieję, że znowu barw nabierze życie.
***********
https://www.youtube.com/watch?v=rwL5r8k7DLc
Moje serduszko za Twoje serce, które nie jest obojętne, gdy krzywda się dzieje niewinnym dzieciom. Mnie się najbardziej podoba pierwsza wersja :)
zgłoś
Dzięki, wiesz, gdy widzę coś takiego, to ogarnia mnie przerażanie, iż w XXI wieku dzieją się takie rzeczy i ludzie ulegają wierze w zabobony i czary, a biedne dzieci tracą z tego powodu życie, tak jak i z głodu, bo Nigeria to bardzo biedny kraj i niebezpieczny również, ale przestępczość jest ściśle związana z biedą. Dzięki za opinię, też chyba myślę, że mimo długości strof nie jest najgorsza, ale myślę, że wszystkie zostawię, skoro już z nimi walczyłam, nawet, jeśli są dalekie od tego, czym mogłyby być. Dobrej reszty dnia życze, Iwonko :)
zgłoś
Mnie bardzo przypadła do gustu wersja 2. Grażynko, podziwiam Twoją pracowitość i talent. Poruszyłaś bardzo ważki temat, aż trudno uwierzyć, że w dzisiejszych czasach funkcjonują jeszcze takie zachowania i ciemnota. Pozdrawiam ciepło :)
zgłoś
Witaj Gosiu To dobrze, że zdania są podzielone, co do wyboru wersji, tak myślałam, że osoby dobrze czujące się w bieli będą wolały tę drugą wersję, a co do talentu to może on by był w innych czasach, nie umiem dobrze bielić, a wiersze rymowane są uważane za wtórne i nie przystające do tego, co dziś, poza tym, wiem, że nie umiem być odkrywcza, a wena rzadko przysiada, a jak jest, to też mało co mi pasuje z mojej pisaniny i coraz mniej mam ochotę na pisanie, dlatego chcę sporą część starych wierszy tutaj wstawić, mam nadzieję, że Was nie zanudzę, bo może ktoś je pamiętać. Wracając do wierszy i tego, że nadal króluje ciemnota, tak, to jest porażające, a najgorsze, że giną z tego powodu małe, bezbronne dzieci, dobrze, że są osoby, które zakładają ośrodki, które im pomagają i je przygarniają. Bardzo mi miło, że mnie czytasz, a najbardziej, że zostawiasz ślad pod wierszem. Serdeczności przesyłam :)
zgłoś
Mnie przypadła wersja pierwsza, jeśli chodzi o biedę to ona rzeczywiście jest źródłem nieszczęść, dobrze że ktoś z zewnątrz potrafi pomóc. Wspaniali ludzie, nie potrafili przejść obojętnie. Z zewnątrz widać lepiej i można ominąc to, co zakleszcza tych w srodku, do czego już przywykli. Zło i cierpienie jest wszechobecne, nie omija i wielkich cywilizacji. Np. dla nas już święta wojna jest obłędem, dla niektórych ciągle żywym hasłem, to taki przyklad. Pewnie i my jesteśmy potworami tylko sobie z tego tak dobrze nie zdajemy sprawy, nie chcemy. Pozdrawiam
zgłoś
Dzięki Bel za komentarz i opinię, tak to prawda, że to wspaniali ludzie, a co do zła i dobra, ono istnieje również i w tzw. cywilizowanym świecie, to prawda, w innych kontekstach, ale również ono jest, to fakt. Fajnie, że rzekłeś słowo pod wierszem, dzięki, pozdrawiam Cię serdecznie :)
zgłoś