Co mu powiesz, gdy zapyta,
czemu w oknie zostawione?
Czy zrozumie, że kobieta
matka, może krzywdę zrobić?
Trudny temat, jak się zmierzyć?
Może wtedy, gdy dorośnie…
Kiedy jeszcze brzdącem małym -
niech ma żywot wciąż beztroski.
Gdy dojrzeje, przez most wspomnień
je łagodnie przeprowadzisz,
tak, by szokiem nie uderzyć -
muru złości nie postawić,
Bo z pewnością szukać będzie
jak detektyw tej kobiety,
może kiedyś też się uda
ze snu ukraść to marzenie?
Jednak nie trwóż się na darmo,
wiedz, że nie przestanie kochać.
To ty zawsze Matką będziesz!
rodzicielką - tylko ona!
Wzruszający wiersz. Pozdrawiam ciepło, Grażynko :))
zgłoś
Pięknie dziękuję Gosiu za czytanie, pozdrawiam Cię serdecznie :)
zgłoś
Tak, Iwonko też tak sądzę, choć do końca nie umiem się wczuć w rolę takiej wychowującej, nie biologicznej Matki, bo sama jestem tą biologiczną, ale wydaje mi się, że dziecko wychowywane od małości przywiązuje się do Osoby, którą zna i która się nim zajmuje, to tak, jak w tym filmie o dziecku znalezionym w łódce i wychowywanym w Latarni, może go też tutaj przywrócę, bo chciałabym mieć na Trumlu co nieco wierszy, choć niektórzy je znają... Wracając do tego powyżej, może po latach ta więź z biologiczną matką może być nawiązana, ale czy będzie mocna, śmiem twierdzić, że chyba nie, choć nie wiem, to bardzo indywidulane sprawy. Dziękuję za wgląd, dodam, że ten wiersz nie ma nic ze mną wspólnego, nieraz podejmuję różne tematy np obrzezania, gwałtu, ale to nie oznacza, że jestem peelką :)
zgłoś
Ważny, choć smutny temat podjęłaś w tym wierszu. Bardzo ciężki zarówno dla Matki wychowującej to dziecko jak i dla samego dziecka.. Pozdrawiam ciepło :)
zgłoś