8 january 2015

8 january 2015, thursday ( geneza miłości )

Już tydzień nowego roku za nami. Perfekcyjny czas obojętny na otaczające go zdarzenia równym krokiem maszeruje do przodu. Kolejny cel rok 2016, ale zanim to nastąpi mamy czas na działanie i refleksje i jedną z takich refleksji dzisiejszego dnia chcę się podzielić. Nie nykam, nie szukam po internecie i bibliotekach informacji, czy ktoś przede mną tego nie wykoncypował, głoszę prawo do wykorzystywania moich myśli nawet jeżeli przez przypadek są tożsame z czyimiś, umieszczonymi wcześniej na osi czasu. Ad rem. Dzisiaj rano doznałam nagłego olśnienia dotyczącego miłości hetero i homo seksualnej. Olśnienie zaskoczyło mnie niebywale i pewnie niejeden z czytelników też będzie zaskoczony.
Otóż wszystkie ochy i achy miłosne nazywane głębokim uczuciem czasem nawet platonicznym są napędzane atawistyczną potrzebą rozrodczości, podtrzymaniem gatunku mówiąc wprost, jeżeli nawet z biegiem czasu sytuacja się odwróciła i wszystkie bara-bara starają się być nieowocne, nie zmienia to faktu, że relacje heteroseksualne są zamrożonym stanem gotowości do rozrodu. Prawdziwą, tę idealistyczną miłość zorientowaną na drugiego człowieka prezentują relacje homoseksualne. Tam naprawdę chodzi tylko o daną osobę, tam na trzeciego nie wepcha się żaden potomek, który najpierw w podświadomości, a potem w realu zaburzy relację miłosną dwojga ludzi. Ktoś zaraz powie, że takie duety chcą mieć możliwość symulacji "rodziny", ale moje olśnienie każe mi przypuszczać, że w takim przypadku, któryś z partnerów jest nie do końca homo i ten drugi chce z miłości zadowolić jego potrzeby. To tyle, by musnąć problem. Może jutro nad ranem doznam jakiegoś uzupełniającego olśnienia, albo korekty tego z poprzedniego dnia.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 36 | rating: 0/4 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

całkiem jak miłość do rybek w akwarium..

report |

Emma B.,  

musiałeś znaleźć olśnienie dwa, no pewnie z rybką w akwarium trudno mieć dzidziusia

report |

Filip Kaczmarczyk,  

Hmm, ciekawe spojrzenie, ale nie mogę się zgodzić, albo nie, muszę dopowiedzieć. Zakładamy, że faktycznie relacje homoseksualne prezentują miłość doskonałą. Ale to, że w relacjach heteroseksualnych pojawiają się dzieci nie oznacza, że pojawiają się z egoistycznych pobudek. Mogą być właśnie wyrazem miłości do drugiej osoby. I oczywiście, istnieje opinia, że dzieci niszczą relację między rodzicami, ale moim zdaniem jest to opinia z tej samej półki co ta, która twierdzi, że zawarcie małżeństwa niszczy dotychczasowy związek. Zresztą zaraz zaraz. Musimy najpierw wyjaśnić jedną kwestię. To, że któryś z partnerów homoseksualnych chce móc wychować dziecko nie ma nic wspólnego z jego homo czy heteroseksualizmem. Homoseksualizm jest orientacją seksualną, a potrzeba posiadania dziecka, wychowania go, przekazania dziedzictwa nie ma z nią nic wspólnego. Po prostu jedni ludzie mają taką potrzebę a inni nie mają. Czyż nie tak?

report |

Emma B.,  

mam te same dylematy, tamto to był taki błysk do dyskusji, taka myśl mi się zrodziła na bazie tendencji do uzasadnia wszystkiego naukowo. Poza tym chyba definicja miłości wymyka się spod kontroli tak jak definicja fraktali

report |

Filip Kaczmarczyk,  

Dla mnie z pewnością, jeśli nawet definicja fraktali jest dla mnie nieuchwytna :P

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

moje zapatrywania w temacie pokrywają się z Twoją tezą. związki homoseksualne są msz bliższe idealnej miłości i innemu uczuciu, z tych tzw.wyższych, a mianowicie więzi, którą nazywamy przyjaźnią. za klasykiem: przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach, w odróżnieniu do związków hetero, gdzie chodzi raczej o dwie dusze, w jednym ciele, co owocuje u mety prokreacją. ta natomiast jest najznamienitszym i nadrzędnym elementem procesu ewolucji, który u wszystkich istot żywych - stawia przede wszystkim na przedłużenie gatunku. reasumując - owocna miłość cielesna w związkach heteroseksualnych jest składową instynktów pierwotnych, które pięknie wynosimy na piedestał, zrównując z uczuciem miłości jako takiej, czy też jej uzupełnieniem. jednak faktem jest, że pojawienie się potomstwa zmienia relacje między dwojgiem ludzi, pojawia się ktoś trzeci, dziecko, które odbiera w pewnym stopniu tę wyłączność między partnerami. zbliżenia cielesne partnerów homoseksualnych nie niosą takiego "ryzyka". i choć są ( w odróżnieniu do rzeczonej przyjaźni) raczej jedną duszą w jednym ciele, mają tę przewagę nad związkami hetero, że ani w podświadomości, ani świadomie nie zakładają u mety owocowania tego pierwotnego instynktu, który w trosce o przekazywanie życia, zafundowała nam natura. zastanawiają mnie partnerzy homo, którzy adoptują dzieci, albo korzystają z banku nasienia, czy surogatek. może pies pogrzebany w innych instynktach pierwotnych: w instynkcie macierzyństwa i ojcostwa, które to są msz nieodzownym elementem dla podtrzymywania tej nadrzędnej zdobyczy ewolucyjnej. czyli, to może być kolejny dowód na niezacieralność (tak do końca) nadrzędnych zdobyczy ewolucyjnych, które warunkują podtrzymywanie i przedłużanie gatunku. reasumując: preferencje seksualne nie redukują, nie wykluczają i nie zawsze eliminują podstawowe, uwarunkowane stricte ewolucją - instynkty pierwotne, do których można zaliczyć chęć posiadania potomstwa. są też związki hetero, z wyboru unikające rodzicielstwa. zastanawiam się, a nawet jestem bliska twierdzeniu, że takie pary są sobie bardziej oddane i bliższe prawdziwej miłości, oraz bezwarunkowej przyjaźni, bo oddają się sobie naprawdę bezgranicznie, nie dopuszczając do relacji nikogo trzeciego, nawet potencjalnego potomka i uważam, że ich pozorny egoizm, to tak naprawdę ogromne wyrzeczenie - wyrzeczenie się instynktów pierwotnych na rzecz prawdziwie głębokiego uczucia między dwojgiem ludzi. wyrzeczenie się instynktu na rzecz uczuć wyższych. podziwiam takie związki, co nie znaczy, że uważam klasyczny model rodziny za coś wyłącznie prymitywnego, ależ skąd, co nie zmienia faktu, że związki homo i te hetero, ale z wyboru bezdzietne wydają mi się (subiektywnie) taką.. wyższą sztuką kochania drugiego człowieka, dla mnie już nieosiągalną. cóż, podobno ta niebotyczna miłość jest udziałem tylko wybranych.... pozdrawiam.

report |

Damian Paradoks,  

wystarczy rzucić okiem na potop zdjęć pornograficznych homoseksualnych i lesbijskich by się zastanowić nad instynktami o których piszesz;) . Dzielisz ludzi na lepszych i gorszych a miarą jest popęd seksualny. Brawo! ;)

report |

mua,  

Kaśka ;)) ” I przy takim myśleniu ( tu cytuję jeden z kabaretów ) to niedługo nasza Reprezentacja Narodowa będzie grać w gałę w bez orzełka ( nie tylko, że z orzełkiem bez korony) , aaaleee dodatkowo w tęczowo genderowskich strojach ” heheh

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

pornografia grasuje zarówno w środowiskach homo, jak i hetero. tutaj nie rozmawiamy o marginesie, ale o wartościach normatywnych, jeśli już i nikogo nie dzielę, rozpatruję i awers i rewers i u homo i u hetero, natomiast Twój wpis jest stricte tendencyjny i rażąco homofobijny. nic nie zrozumiałeś z mojego wpisu. jak zwykle, zresztą.

report |

Damian Paradoks,  

mnie też klasyfikujesz :) Myślałem że jestem bezfobijny. A co to jest ta homofobia? ;)

report |

Wieśniak M,  

Właściwie nie wiadomo kiedy, przychodzi fascynacja płcią przeciwną. Przedszkolne zabawy mają jeszcze swoją bezpretensjonalną naiwność obserwowanych ról. Ale potem przychodzi czas dojrzewania i elementem dorastania jest szukanie dziewczyny, chłopaka. Nieco to wymuszone, ale jako wyznacznik dorosłości niezbędne. Jak papieros, wino...A przecież chwilę wcześniej to kumpel był nam najbliższą osobą. To koleżanki tuliły się do siebie...

report |

Filip Kaczmarczyk,  

Nie "nieco wymuszone", tylko spowodowane procesem dorastania, uwalniania różniastych hormonów i pewnie "wyłączania" innych :)

report |

Emma B.,  

Wieśniaku M, spodobała mi się twoja uwaga o młodzieńczych sympatiach, często zatacza ona koło i gdy już nie jesteśmy aktywni rodzicielsko wtedy te sympatie, przyjaźnie przede wszystkim z lat szkolnych wracają z ogromną siłą, be fascynacji cielesnej a porozumieniem intelektualnym wzmocnionym wspólnymi przeżyciami. A do Filipa, też racja

report |

Aśćka,  

a ja chyba mam serdecznie dość obierania się z własnej tożsamości; płciowej, religijnej, narodowej, państwowej, metereologicznej, "takiej, srakiej i owakiej" (Emmo sorry, za wyrażenie) w imię obecnie panującej mody - i to inwazyjnej, niemal tak terrorystycznej jak ta banda szaleńców, która zamordowała Ludzi ( z którymi się absolutnie nie utożsamiam, ale to co ich spotkało wczoraj to dramat) więc ja mam dość obierania się z rozumu dla mody, która obecnie panuje, dekonstrukcjonizm - mam tego po dziurki w nosie, tak jak mm w nosie rewolucyjny feminizm, totalitaryzmy lewicowe i prawicowe, biurokratywizm Unii Europejskiej, skorumpowanych polityków u żłobu, mydlenie oczu społeczeństwa, że każdy oświecony bo zdał maturę - jakże to uwodzące ( a czytać ze zrozumieniem nie potrafi), ja się tam z siebie obierać nie mam zamiaru i innym tego samego życzę - silnego poczucia kim się jest z możliwością zmiany i rozwoju wraz z doświadczeniami - konstrukcjonizmu życzę:)

report |

Aśćka,  

PS miłość jest twórcza:) powstaje nowe:) dziecko:) co za pomysł, że jest wynikiem egoizmu:) toż tworzenie nie egoizm a szczyt dawania:)

report |

Filip Kaczmarczyk,  

Oczywiście, zgodzę się, ale pamiętajmy, że dziecko to owoc różnych uczuć w różnych sytuacjach. Może to być dar jednej strony dla drugiej, egoistycznej. Może to być obdarowanie siebie nawzajem, a może to być owoc egoizmu każdej ze stron kiedy każda chce "wykorzystać" dziecko w swoich celach.

report |

Aśćka,  

jakie są okoliczności to każdy z nas wie - mogę być mocno idealne, jak mi kiedyś powiedział - zresztą orientacji homo - ciekawy całowiek - nie ma idealnych ludzi nie ma idealnych rodziców. Fakt jest jednak taki: bez kobiety i mężczyzny dziecka nie będzie. Dwa,, bez względu na ich motywacje mogą być twórczy w tym aspekcie. Twórczość jest - dziecko jest.

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

Adama i Ewę stworzono nagimi, a wszystko co Bóg stworzył podobno było dobre :) Bies skusił biedaków i przyodziani w listki musieli uchodzić z Edenu. ekshibicjonizm ma biblijny rodowód, i nie widzę niczego zdrożnego w "obieraniu się". to raczej stan naturalny, tłamszony i przysłaniany listkiem z pędu kulturowo-obyczajowego, przepełnionego kompleksami i namiętnym zakłamywaniem natury człowieka. postęp cywilizacyjny nie jest modą, ale wymogiem i znakiem czasu. poszerzanie horyzontów światopoglądowych zawsze bolało, ale to jest nieuchronne. tak było z niewolnictwem, rasizmem, równouprawnieniem, prawami wyborczymi, a nawet z doktryną, że Ziemia jest płaska, która w krk na przykład formalne pokutowała do 56 roku ubiegłego wieku ;) nie chodzi przecież o modyfikowanie, czy zmienianie własnej tożsamości, ale o otwarte spojrzenie na naturę ludzką i o tolerancję dla jej różności i różnorodności, z poszanowaniem dla istnienia i prawa do egzystencji dla każdej jednostki człowieczej. a miłość różne ma oblicza, ile spojrzeń w lustro i dookoła, tyle zdań i to jest piękne, twórcze, ubogacające, budujące :)

report |

Filip Kaczmarczyk,  

Kasiu jeśli już idziesz biblijnym tropem to nie pisz, że nagość jest stanem naturalnym tłamszonym przez pęd kulturowo-obyczajowy. Kiedy z raju wychodzili Adam z Ewą nie można było jeszcze mówić o kulturze. Według podania przyodziali się w listki bo taką czuli !potrzebę! Właśnie to najciekawsze, nikt im tego nie mówił, sami to zrobili. To w całości zaprzecza pierwszej części Twojej wypowiedzi :)

report |

Aśćka,  

różnica jest właśnie w obieraniu się i rozbieraniu:) dość mam tego pierwszego tego drugiego nie:) a różnica jest bardzo cienka. Można analizować - rozbierać na części pierwsze, w prawdzie, bez niszczenia badanej materii. Ciekawe kiedy dekonstruktywizm dopadnie sam dekonstruktywizm, czyli kiedy nihiliści zaczną się obierać z nihilizmu, egzystencjaliści z egzystenzjalizmu, komuniści z komunizmu, liberałowie z liberalizmu, lewacy z lewactwa, feministki z feminizmu etc. Postęp zaczyna się od zmieniania samego siebie:) Toć tu tolerancja chyba pogrzebana. Może są ludzie, którzy chcą siebie rozbierać ale nie obierać:) jak wspomniałam to cienka różnica. Adam i Ewa byli rozebrani ale nie obrani, intymność jest o tyle o ile bywa ubrana - nie zamknięta, ale chroniona. Nagość to nie ekshibicjonizm. Też drobna różnica. A ważna. Pozdrawiam - baj we łej:):):)

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

pozwolę się nie zgodzić, Filipie, bo idąc tropem biblijnym, skosztowali zakazanego owocu, poznali grzech, poczuli się zbrukani i już nie tak doskonali/dobrzy, stąd listki na ich biodrach :) a czym jest poczucie niedoskonałości u kopii boskiej, jak nie z błądzeniem właśnie? Bóg ich nie wyposażył w listki, sami po nie w swojej niedoskonałości sięgnęli, tak jak po zakazany owoc. i do dziś sięgają, starając się mnożyć bariery kulturowo-obyczajowe w/g kompleksów własnych i niedoskonałego widzimisia. poprawiają dzieło boże :) nie forsuję tutaj biegania z gołym tyłkiem po ulicy, traktuję ten aspekt w wymiarze szerszym, chodzi mi o nagą prawdę o prawdziwej naturze człowieka. o akceptację dla jej różnorodności. wątek biblijny jest tylko jedną z płaszczyzn pod dyskusję, jedną z wielu platform dla wymiany poglądów :)

report |

Wieśniak M,  

Mieszkańcy Polinezji nie mieli pojęcia o istnieniu Adama i Ewy, przed przybyciem odkrywców. Może dlatego nie mieli zahamowań w ekspozycji własnego raju na ziemi:))) Musieliśmy ich uczyć od podstaw- znaczy od Adama i Ewy;)))

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

10/10! Wieśku :) i w tym rzecz i cała tajemnica :) że już nie wspomnę o haniebnych metodach i to nie tylko w przypadku Polinezyjczyków...jak karty historii głoszą. smutek.pl.

report |

Filip Kaczmarczyk,  

Odwołałem się do Biblii ponieważ Ty to zrobiłaś, nie twierdzę ani że to prawda, ani że kłamstwo. Ale wychodzi na to, że odwołujesz się do niej wtedy kiedy pasuje, kiedy nie wolisz Polinezyjczyków. Zresztą dyskusja zeszła z tematu. Ja kończę. Pozdrawiam :)

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

Aśćko - wbrew pozorom ta granica jest bardzo umowna, a różnice leżą u podstaw każdej odmienności. mz Adam i Ewa byli rozebrani i nieobrani, zgoda - ale - ubieraniem właśnie zaczęli się obierać. stąd protokół rozbieżności między nami. ponieważ ja staram się zrozumieć i tych, którzy preferują rozbieranie w parze z obieraniem, ich rzecz i nic mi do tego, dopóki na siłę nie buszują po mojej "toalecie" :) pozdrawiam.

report |

Kasiaballou vel Taki Tytoń,  

Filipie, tu nie chodzi o wygodę, ale o różne spojrzenie, z różnych perspektyw, bez preferowania czegokolwiek, a raczej patrząc z różnych stron i nieco ponad. wydaje mi się, że raczej trzymaliśmy się tematu, a że jest porównywalny do Nilu, stąd niekontrolowany nurt i różne wiry ;). dziękuję za rozmowę, pozdrawiam :)

report |

Damian Paradoks,  

nie zapominajmy o praktycznym aspekcie ubierania. Zakrywanie organów seksualnych mam na myśli. Wgląd w to dają odkrywane plemiona które pozostawały bez kontaktu z cywilizacją. Bardzo wątpliwym jest by ukrywali genitalia z powodu hipokryzji. Czy przyglądałaś się jak chodzą nadzy mężczyźni na plażach dla nudystów. Otóż chodzą jak niezdarne pokraki. Nagość nadaje się bardziej do leżenia na witrynach plażowych. Nawet kąpiel... fala uderza z taką siłą że piersi obiją się jak kule bilardowe. Nie mówiąc już o męskich orzechach. A poza tym aspekt higieny w wodzie. Słyszałaś zapewne o penetracji pewnych żyjątek do wnętrza organów genitalnych. Nagość wyzwala ale nie wszędzie, Kasiu ;)

report |

theodor kosmitek,  

choć mię wykreowano, jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi: gdzie?

report |

Damian Paradoks,  

Emma :), wypada potraktować Twój tekst jako wypuszczenie psów gończych: gończy akapit :) Też mam myśli genialne i iluminacje jak pełnia Księżyca ale raczej przy alkoholu. Wszystko układa się jak jak listki spadające z drzewa przy bezwietrznej pogodzie. Nazajutrz mam straszliwego kaca ;)

report |

Emma B.,  

Damian i tak portal ma szczęście, że nie każdą delirką się dzielę, czasem lenistwo mnie dopadnie, czasem sens się zagubi definitywnie. Widoczne media mają podprogowe działania, nie wiem czy poprawnie to wykoncypowałam, że jakiś temat nabrzmiewa w człowieku i objawia się taką czy inną refleksją. Zsumowały się też we mnie "odkrywcze" biografie pisarzy ponoć biseksualnych, lub zupełnie homo i tak sobie myślałam o różnych zastosowaniach tej naszej różnorodności. Niby jesteśmy tacy pojedynczy tacy niepowtarzalni, ale przecież z tych samych zwojów nasze mózgi i te natrętne komputery zrobione na obraz i podobieństwo nasze ni stąd ni zowąd odwracają sytuację, to my porównujemy się jak do modeli naszej inteligencji. I tu uwaga moje "podolśnienie" dnia dzisiejszego. Podobnie stało się z nami po stworzeniu przez Boga, teraz to my kreujemy go na obraz i podobieństwo nasze i nie możemy się od tego modelu oderwać. Jak zauważyłeś trochę mniej mnie było na Trumlu ostatnio, bo to i aparat stareńki i vena poetycka mdła, ale zatęskniłam za tymi burzliwymi rozmowami, które niegdyś tutaj uprawialiśmy no i wymieniliśmy trochę poglądów, myślę, że nie masz mi za złe :)

report |

Damian Paradoks,  

nie mam i nie mogę mieć za złe, Emma :) Przedstawiasz swoje przemyślenia i pewne wynikające z tego uogólnienia. Też doszukuję się pewnych prawideł bo to jak pewne drogowskazy. Tendencje przynajmniej. Zawsze jest ten statystyczny procent że to bardziej tak niż na odwrót. Z założenia wychodzę, że w punkcie wyjściowym jest jak z rzutem przysłowiowej monety. Pół na pół. Obserwacja powoduje że rozwijam w sobie tendencję reszki albo orzełka. Ale tak jak Ty zastrzegam sobie powrotu bo nazajutrz mogą się pojawić nowe elementy. Pozostać otwartym na nowe głosy. Czasem nawet to nie jest łatwe ... A Ty z Twoim stoickim spokojem zawsze znajdziesz ton pozytywny. Pozdrawiam serdecznie Emma :) Pisz bo lubię Twój ton :)

report |

Emma B.,  

Damian, żebyś wiedział jak do brze było mi we Francji, ale szybko dodaję w Krakowie też jest nieźle :)

report |

Damian Paradoks,  

Kraków to Ty a Ty to Kraków, Emma :) A u mnie to podobnie tylko się odwróciło nieco. Tak trudno jest by inne miasto stało się miastem mi bliskim. A Kraków zawsze pozostał dla mnie Tym czym był od dzieciństwa. Kraków to ja z moją babcią a bez niej tam nie powracam :)

report |

Emma B.,  

ja odbyłam podróż sentymentalną, więc wtedy widzi się wszystko przez różowe okulary, na dodatek wreszcie mogłam przemierzać ją godnie jako uznana Europejka, a nie monstrum zza żelaznej bramy. Nie wiem czemu pomyślałam o CK Austrii i Galicji. Przecież cały czas tkwiła w Małopolsce ta świadomość wspólnoty europejskiej. Jest tera wspaniała wystawa w MCK przy Rynku - Mit Galicji. Dobrej Nocy Damianie. Jak się zdecydujesz na Kraków, to musisz mi obiecać jedną kawę w obrębie Plant.

report |

Damian Paradoks,  

mam Was dwie w Krakowie, Emma. Kawa z Tobą i kawa z Miladorą. Gdy tylko dojadę kiedykolwiek :)

report |

mua,  

eee to takie " nykanie" nad ranem heheh ( I cóż to jest to nykanie PS W jednym filmie Nykanie to wyższa forma wampirów ) ;))

report |



other diaries from: 07-05-2017 , 11-04-2016 , 13-11-2015 , 10-10-2015 , 24-06-2015 , 21-05-2015 , 12-05-2015 , 01-05-2015 , 25-04-2015 , 16-01-2015 , 08-01-2015 , 27-12-2014 , 01-12-2014 , 28-11-2014 , 30-10-2014 , 13-10-2014 , 02-09-2014 , 21-08-2014 , 23-07-2014 , 21-07-2014 , 15-07-2014 , 08-07-2013 , 01-07-2014 , 28-06-2014 , 27-06-2014 , 12-06-2014 , 13-05-2014 , 09-05-2014 , 14-04-2014 , 13-04-2014 , 21-03-2014 , 12-03-2014 , 09-03-2014 , 06-03-2014 , 02-03-2014 , 28-02-2014 , 25-02-2014 , 23-02-2014 , 22-02-2014 , 20-02-2014 , 08-02-2014 , 07-02-2014 , 04-02-2014 , 01-02-2014 , 27-01-2014 , 23-01-2014 , 11-01-2014 , 05-01-2014 , 28-12-2013 , 22-12-2013 , 20-12-2013 , 12-12-2013 , 08-12-2013 , 06-12-2013 , 27-11-2013 , 26-11-2013 , 19-11-2013 , 14-11-2013 , 07-11-2013 , 06-11-2013 , 19-10-2013 , 15-10-2013 , 13-10-2013 , 08-10-2013 , 29-09-2013 , 09-08-2013 , 30-07-2013 , 25-07-2013 , 21-07-2013 , 15-07-2013 , 15-07-2013 , 04-07-2013 , 02-07-2013 , 29-06-2013 , 27-06-2013 , 21-06-2013 , 21-06-2013 , 21-06-2013 , 15-06-2013 , 14-06-2013 , 09-06-2013 , 05-06-2013 , 02-06-2013 , 31-05-2013 , 28-05-2013 , 22-05-2013 , 12-05-2013 , 06-05-2013 , 01-05-2013 , 16-04-2013 , 14-04-2013 , 13-04-2013 , 07-04-2013 , 06-04-2013 , 05-04-2013 , 03-04-2013 , 26-03-2013 , 25-03-2013 , 23-03-2013 , 20-03-2013 , 17-03-2013 , 15-03-2013 , 12-03-2013 , 11-03-2013 , 10-03-2013 , 08-03-2013 , 07-03-2013 , 26-02-2013 , 26-02-2013 , 10-02-2013 , 07-02-2013 , 06-02-2013 , 02-02-2013 , 01-02-2013 , 31-01-2013 , 18-01-2013 , 16-01-2013 , 14-01-2013 , 11-01-2013 , 04-01-2013 , 18-12-2012 , 24-11-2012 , 22-11-2012 , 14-11-2012 , 13-11-2012 , 10-10-2012 , 09-11-2012 , 08-11-2012 , 04-11-2012 , 03-11-2012 , 02-11-2012 , 27-10-2012 , 27-10-2012 , 22-10-2012 , 19-10-2012 , 17-10-2012 , 15-10-2012 , 15-10-2012 , 14-10-2012 , 09-10-2012 , 07-10-2012 , 05-10-2012 , 19-09-2012 , 18-09-2012 , 16-09-2012 , 15-09-2012 , 11-09-2012 , 10-09-2012 , 06-09-2012 , 06-09-2012 ,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register