|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (178) Prose (17) Diary (177) Photography (1040) Graphics (115) Books (3)
Postcards (23) About me Friends (55) | |
przygryzam język od kilku dni, pomaga mi nawet w tym ulotny edytor tekstu Trumla, kilka razy już coś tam nabajdurzyłam, ale wyleciało w powietrze wraz z przypadkowym klepnięciem klawiatury ratując domniemanych czytelników przed refleksjami wieku dojrzałego. Jednak dzisiejszego poranka potężny magnes ekstrawertyzmu wrzucił mnie w końcu do opcji dziennik i jestem. Jestem sprowokowana jednym malutkim podpisem w rogu książki. Książka, to wydana pół wieku temu Spiżowa Brama Tadeusza Brezy, a sygnaturka mojego taty. Uwielbiał książki i mimo jak to się mówiło chudej fary, na nową książkę zawsze w moim domu grosz się znalazł. Każdą książkę u nas się szanowało, tata uwielbiał czytać książki prosto z półki księgarskiej, nawet gazeta musiała być czysta i niepogięta. Pierwszą książkę, którą dostałam od niego udało mi się zachować do dziś. Miałam wtedy 2 miesiące, a książki kupowało się czujnie na zapas, bo nie wiadomo było co cenzurze się spodoba, a co nie i jaki sasza będzie towarzyszył przy usypianiu. Rzeczona książka to Porwnie w Tiutiurlistanie Wojciecha Żukrowskiego. Tata miał rację, wiatr historii na długo zatrzasnął drzwi wydawców dla tej pozycji i była to świetna inwestycja w moje zachowawcze jutro. Pod imperatywem wspomnień zanurzyłam się w Spiżowej Bramie, lub lepiej powiedzieć, przeszłam przez...Wprawdzie znajduję się dopiero we wstępie i zerknęłam na kilka rozdziałów w środku, ale dobrze, że podpis taty sprowokował mnie do odświeżenia tej lektury. Kultura języka, którym posługuje się autor należy do mojej warstwy archeologicznej, daje poczucie uczty intelektualnej, a nie brodzenia w rynsztoku, co najczęściej ofiarowuje dzisiaj literatura na topie :)
mojemu Tacie na imieniny
przez tę bramę przechodziłem czterdzieści lat temu..
report
a ja dotąd nie przeszłam i żałuję bardzo, ale może to zostało na deser :)
report
siegnęłam na półkę, jest, książka w dużym formacie z grubymi okładkami, cudnie ilustrowana przez Zbigniewa Rychlickiego, Ludwik Jerzy Kern "Mądra poduszka" jest dwa lata starsza ode mnie :) cieszę się, że o tym napisałaś :)
report
przepadam za Kernem, a jego Ferdynand Wspaniały podszyty chyba głosem Piotra Fronczewskiego to była uczta dla ducha i słuchu :)
report
och Ferdynand Wspaniały był na prawdę wspaniały :)))
report
"Co słonko widziało " wyd. 1966 :) pozdrawiam Emoo, z przyjemnością przeczytałam Twój wpis do dziennika :)
report
w ramach maskowania przeszłości nie skomentuję tej daty wydania, pozostanę poza osią czasu :) Dziękuję za wizytę. :)
report
przeczytałam z przyjemnością i zainteresowaniem Twój wpis Emmo, jak zresztą kilka innych w tym dziale. Nie chciałabym żeby zabrzmiało pretensjonalnie, ale myślę że piszesz coraz lepiej :) A z mojej półki dorzuciłabym "Zwierzoczłekoupiór" Konwickiego. Strasznie ma już dziś zszarganą okładkę :) Pozdrawiam
report
miło przeczytać i miło pomyśleć, że można piąć się w górę. Dobrze pamiętam, że jako pierwsza wyciągnęłaś do mnie rękę z zaproszeniem do trumlowych przyjaciół, chociaż komentarze nie zagłaskiwały na śmierć, takie podejście mobilizuje :)
report
od głaskania są inni na Trumlu, to nie moja działka :) tak, pamiętam początki rzeczywiście miałaś ciężkie, żeby nie powiedzieć dramatyczne :) fajnie, ze jednak zostałaś :)
report