8 july 2014

diary

Emma B.
Emma B.

danina

zapukała do mnie moja osobista żebraczka, po złotówkę na bułkę. Skoro lubi bułki to dostała ode mnie o co prosiła i jeszcze dorzuciłam jej drugą na jajko na miękko. Nie pytałam czy lubi, ale tak sobie pomyślałam, że dobrze by było, gdyby mogła je zjeść do tej bułki na śniadanie. Odwiedza naszą klatkę regularnie co 3 tygodnie, pewnie taką ma marszrutę. Jest drobniutka, zadbana, bardzo konkretna, pewnie  swoje gospodarstwo trzyma silną ręką.
Sąsiadki buntują mnie, żeby nic jej nie dawać, bo ma dom pod miastem i domy wystawiła swoim dzieciom. Podziwiam ją za upór i samozaparcie. Ja nie zbudowałam ani sobie, ani dzieciom nic, a to co użebrałam nieśmiało u państwa jako tak zwaną pensję starcza w sam raz na wyważoną egzystencję.
Moja żebraczka ma swoje lata, nie pcha się na emeryturę, bo jej wartość w profesji żebraczej rośnie odwrotnie do mojej, która w szybkim tempie z wiekiem maleje. Pewnie teraz składa na dom dla wnuków i dowartościowuje się swoim potencjałem finansowym.
Wśród dziesięciu przykazań nie znalazłam przykazania nie żebraj, więc to nie grzech, wręcz odwrotnie można powiedzieć, że jest to najtańszy sposób wyręczenia państwa w obsłudze potrzebujących, poza tym jak przyjemnie pokazać figę fiskusowi, który w żaden sposób do tych pieniędzy się nie dobierze.

Ananke
8 july 2014 at 22:50

smutna prawda, kiedyś chętniej wrzucałam grosik, potem jak się naoglądałam dziennikarskich niusów, jak żyją owi "biedacy", to co ujrzałam, nieco ostudziło moje zapędy pomagania w ten sposób

report

Emma B.
8 july 2014 at 23:05

uogólnienia zawsze kogoś krzywdzą, boję się takich reportaży obnażających, bo nie ufam dobrym intenjom dziennikarzy. Oni też walczą o kasę w bezwzględny sposób

report

deRuda
8 july 2014 at 22:55

zawsze jakby co można dać bułkę i coś do tej bułki :)

report

Ananke
8 july 2014 at 22:56

:) pod warunkiem, że jak się nie odkręcisz ta bułka nie ląduje w koszu - bo i takie obrazki widziałam

report

deRuda
8 july 2014 at 23:05

wiem wiem, ja kiedyś usłyszałam wsadź se te bułke... itd, ale raz kupiłam pani ryż i kilo mąki i była bardzo zadowolona :) więc czasami pewnie to prawda, może jest tak pół na pół

report

Emma B.
8 july 2014 at 23:07

też tak dawałam, ale myślę, że to nie załatwia sprawy, danie pieniędzy wydaje mi się bardziej ludzkie, będzie mogła sama zadecydować co za to kupi

report

jeśli tylko
8 july 2014 at 23:26

nie daję pieniędzy, pytam, co mam za nie kupić (kiedyś zapłaciliśmy komuś za lekarstwa w aptece. Znałam kobietę, którą pijacy bili, żeby przynosiła im pieniądze, a ona głodna chodziła. A jak ludzie dawali chleb czy wędlinę to sama zjadała. Więc co tu okazało się ludzkie?

report

deRuda
8 july 2014 at 23:51

yhy, najlepiej pytać, tak było z tą panią od maki - zapytałam

report

deRuda
8 july 2014 at 23:52

*mąki

report

issa
8 july 2014 at 23:36

Wprawdzie zapunktowałam, ale dlatego że chociaż sama mogę myśleć również co innego, rozumiem i taki punkt widzenia. Natomiast mnie, w miarę, jak się zmieniam, zaczyna się chyba coraz mniej oczywista wydawać ta sprawa z pieniędzmi. Z jednej strony, żadnej konieczności tłumaczenia, czemu MOPS-y i inne instytucje, osoby prawne, sponsorzy, filantropi, charytatywiści, dobrzy ludzie, litościwi ludzie itepe, wolą udzielać pomocy przedmiotowej, rzeczowej niż pieniężnej; wyżej już nieco o tym powiedziano. Jednak, druga, trzecia czy czwarta strona bez tej oczywistości możliwego marnotrawienia środków publicznych, upublicznianych, całkiem prywatnych.

report

issa
8 july 2014 at 23:39

Np., choćby, skoro ma się święte przekonanie o niezbywalnej godności człowieczej, na którą domność ani bezdomność teoretycznie (ideowo, doktrynersko, sercowo, deklaratywnie czy jak tam sobie kto jeszcze to gotów nazwać) pozostaje bez wpływu, bo człek człowiekiem jest i basta, to

report

issa
8 july 2014 at 23:43

czemu i po co im ktoś ma, popowo rzecz ujmując, "niższy status społeczny", tym więcej przybywa ludzi, którzy uważają, że przysługuje im równie święte prawo do pouczania, dyktowania, co się "musi" i "powinno" i decydowania za takiego pełnego godności sierotę społecznego, np. na co on "musi" czy "powinien" wydać pieniądze, których stał się posiadaczem?

report

Emma B.
8 july 2014 at 23:47

ale oczywiście trzeba być elastycznym, kiedyś do mnie podszedł człowiek w sklepie i poprosił o kupienie mleka. Kupiłam. Wydawało mi się to w miarę sensowne. Nie ma dobrego rozwiązania, nie ma jednego słusznego i to chciałam wyrazić. A jeżeli ona nie zje, ale uchroni się przed kopniakiem to też już coś, a gdyby tak w każdych drzwiach dostała bułkę, to co z nimi zrobi, przecież nie będzie dawać dzieciom jeść zeschniętych, prośba o pieniądze na bułkę jest umowna, taka podtrzymująca życie

report

issa
8 july 2014 at 23:53

U mnie zaczyna to działać coraz częściej inaczej: jeśli już komuś daję pieniądze (czyli, przestają być MOJE, więc nic mi od tego momentu do nich, i basta), to i zarazem oznacza, że ma prawo te pieniądze wydać wg własnego uznania, a nie mojego widzenia gospodarności dla ubogich, do którego narzucania komuś pono ma oczywiście uprawniać fakt, że pieniądze wcześniej były moje.

report

issa
8 july 2014 at 23:56

Yhm, Emma. I stąd ten punkt ode mnie w spokoju: za wrażenie, że tu jednak cały wątek obywa się bez generalizacji. Pozdrawiam

report

Emma B.
8 july 2014 at 23:59

:) nawet :):)

report

jeśli tylko
8 july 2014 at 23:59

Issa, tak, jeśli daję to nie pouczam ani nic. Ale widziałam kilka powodów do niedawania. Alkohol jakoś dla mnie nie jest powodem, choćby był sensem czyjegoś życia. Każdy ma wady. Ja mam taką :)

report

jeśli tylko
9 july 2014 at 00:02

natomiast mam znajomego, który dorzuca brakujące do flaszki, jeśli sprawa postawiona jest szczerze.

report

jeśli tylko
9 july 2014 at 00:03

skomplikowana materia :)

report

issa
9 july 2014 at 00:03

:) Emma

report

issa
9 july 2014 at 00:13

:) jeśli tylko, rozumiem to wszystko, o czym Ty mówisz. Dla mnie to żadna wada. To jedynie jeden z nieskończenie możliwych widoków, heh. Prawdę mówiąc, widuję dużo porządnickich, rzekomo niezbędnych rozrośniętych imprez, na które wg mnie wydaje się pieniądze tak duperelnie, że trzeźwość wydaje się w nich czysto powierzchownym i grzecznościowym założeniem :p, mimo braku alkoholu. To też zmienia moje spojrzenie na to, czym jest / może być marnotrawstwo

report

jeśli tylko
9 july 2014 at 00:25

łatwo się marnotrawi..

report

issa
9 july 2014 at 01:03

chyba mało w tym widzę łatwego

report

Eva T.
9 july 2014 at 00:20

Emmo, wroce :) Teraz mi po meczu w glowie szumi :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register