25 października 2012

poezja

Stefanowicz
Stefanowicz

o kimkolwiek

ściemnia się szybko i sennie smuży
niebo podwija kieckę do góry
a nic już nie ma pod tą sukienką
wycieka błękit światło i czas
 
spoconym drzewom zmierzch się wydłużył
na widok chwili miękną postury
lamp chodnikowych wreszcie cień sięga
bruku i lepko pada na twarz
 
jeszcze gdzieś przyszłość – jaka świetlana
spod mroku w hałas słabo zaświeci
na rany okien przyłoży ucisk
uśpi sumienia w słomianym śnie
 
kiedy wstaniemy będą tu dla nas
dzień trupy gazet pod próg zamiecie
skąd się dowiemy że M nie wrócił
ktokolwiek widział ktokolwiek wie

alt art
25 października 2012 o 18:31

moje sumienie już w śnie zimowym..

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 18:38

Wczoraj mijałem bezdomnego na ławeczce przed klatką schodową. Miał kilka siatek, chyba cały dobytek. Pomyślałem, podejdę, dam dychę, ale odpuściłem. Ponieważ miałem wyrzuty, wróciłem po chwili, ale już go nie było. Nie żebym miał poczucie misji. Świata się nie zbawi, ale co szkodzi czasem rozejrzeć się po nim uważniej?

zgłoś

filo
25 października 2012 o 18:41

nic, zupełnie nic nie szkodzi...

zgłoś

alt art
25 października 2012 o 18:42

nie jestem pewien, czy nie zbawi..

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2013 o 11:26

swiaty bardzo czesto sie zbawia nic nie znaczaca dycha Pawle Stefanowiczu... klaniam sie z zaswiatow

zgłoś

Bazyliszek
25 października 2012 o 19:06

niestety takich "spotkań" coraz więcej i to rzad powinien się wstydzić:))

zgłoś

Hania
25 października 2012 o 19:19

Ładnie pod tą kiecką...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
25 października 2012 o 19:39

hmm- daje do myślenia.. ciekawy wiersz.

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 19:52

Filo, Art, Bazyli, dzięki za czytanie i komantarze. Haniu (jak ja lubię to imię), An, dla Was również stokroteczne bóg zapłać. P.

zgłoś

Hania
25 października 2012 o 19:55

i ja lubię swoje imię...:)

zgłoś

Szel
25 października 2012 o 20:08

no wlasnie skad?

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 20:10

a to takie pytanie retoryjne było, cy cuś...

zgłoś

Szel
25 października 2012 o 20:17

pytanie bylo z gatunku wirtualnych ...nie pierwszy raz je sobie zadaje, a wlasciwie codziennie to robie spogladajac na swoja liste przyjaciol...czesc z nich widuje, choc niekoniecznie odzywaja sie do mnie,,,a co z reszta?

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 20:22

reszta jest milczeniem

zgłoś

Szel
25 października 2012 o 20:28

prawde powiedziawszy o tobie dlugo tez myslalam, gdzie jestes co sie z toba dzieje, zyjesz czy nie? a dzis zastanawialam sie nad Józefem Zaluskim

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 20:30

Jeśli ja zniknę wystarczy mi, że ktoś pomyśli jak Ty. Nieważne gdzie będę. Tymczasem byłem zaś tu i tam.

zgłoś

Szel
25 października 2012 o 20:40

zdaje sobie sprawe z tego ze mam netowa schize i widze w niejednym wierszu kogos za kims tesknie a nik mi sie za cholere nie zgadza :(

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 20:46

:) bo to może i wirtualna, ale jednak rzeczywistość. Ja za to raz na czas rzucam portale literackie, ale potem muszę wracać... i nie żałuję.

zgłoś

Szel
25 października 2012 o 20:54

i to jest wlasnie w tym wszystkim optymistyczne.. zreszta wiesz dlaczego tak mysle..nie odzywa sie bo jest szczesliwy :)

zgłoś

Stefanowicz
25 października 2012 o 20:09

Światło, bo ja już tak mam, że lubię na głos. Czasem nawet śpiewam przy goleniu i tak dalej...

zgłoś

ratienka
25 października 2012 o 20:40

W tym co napisałeś, widać zręczne pióro i rękę, która nim kierowała. :) A także prawdę jaka niestety jest obecna , czy się chce, czy nie. Pozdrawiam. :)))

zgłoś

Bogna Kurpiel
25 października 2012 o 22:39

No dobrze, mało optymistycznie ale za to bardzo obrazowo budzisz sumienie. Całe tło przyrody wtóruje niepokojowi w swej pochmurne j nieco ponurej szacie. Dobrego :)

zgłoś

Stefanowicz
26 października 2012 o 09:50

Ratienka, Dalciu, witajcie pod wierszem. Ciekawe, że świat też nie wie. Pozdr.

zgłoś

ezo**
26 października 2012 o 19:41

ukłony :)

zgłoś

Stefanowicz
28 października 2012 o 22:55

Do nóżek się ścielę Szanownej Pani.

zgłoś

Monika Joanna
28 października 2012 o 22:57

wow.. tyle powiem.

zgłoś

Miladora
28 października 2012 o 23:01

Co ja myślę o wierszu już wiesz, Pawłuś, więc zostawiam buziaka i lecę dalej. :)))

zgłoś

Stefanowicz
28 października 2012 o 23:36

No to niezbyt Panie dzisiaj rozgadane :)) Lubię takie tajemnicze...

zgłoś

Monika Joanna
28 października 2012 o 23:37

Panie wieczorami cichną :))

zgłoś

Stefanowicz
28 października 2012 o 23:39

Wrrr, robi się coraz ciekawiej...

zgłoś

Monika Joanna
28 października 2012 o 23:40

to dobrze czy źle?

zgłoś

Stefanowicz
28 października 2012 o 23:48

A bo ja wiem? Czasem wydaje się, że to dobrze, a potem wychodzi jak zwykle, ale czasem, tylko czasem, z takich niedomówień rodzi się coś wspaniałego... cholera, znowu się rozpoetyzowałem. Czuję, że mam natchnienie :))))

zgłoś

Monika Joanna
28 października 2012 o 23:52

To natchnienie kieruj na kartkę bądź na ekran, wiesz, ciekawa jestem, co z tego wyjdzie :)))

zgłoś

Stefanowicz
28 października 2012 o 23:55

Skieruję, jak nic skieruję. No chyba, że mi przejdzie, bo to cholerstwo ulotne jest :))

zgłoś

Monika Joanna
28 października 2012 o 23:58

Może u Ciebie ulotne, u mnie nie.. Ale z drugiej strony nigdy u mnie nie byłeś, także nie wiem, czy nie uznasz, że naciągam na siłę tą wenę :)))

zgłoś

Joha
29 października 2012 o 00:02

Popłynęłam za słowem... :)

zgłoś

Jerzy Woliński
29 października 2012 o 07:31

wiersz bardzo na tak:)

zgłoś

Jaro
19 lutego 2013 o 23:32

Czytam i nie wiem co napisać, bo co ,że dobry -tak, że wrażliwy też i do tego dobre rymy:) i piękny:) a o to chyba chodzi:)

zgłoś

Stefanowicz
20 lutego 2013 o 13:44

Dobry, wrażliwy, piękny - czytam, jakby o sobie. :))

zgłoś

issa
20 lutego 2013 o 13:51

lubię tę Twoją rzetelnie językową dyskrecję pojedynczości ;)

zgłoś

oczy jak pustynia
5 kwietnia 2013 o 06:15

całość ok. ale dwie pierwsze najbardziej...:-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się