deRuda
3 października 2014 o 12:55

morze rozrzuca tiule na brzegu, to odkrywa to zakrywa, kusi :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 13:15

Chyba dobrze mi się tiule kojarzą z belami materiału na suknie i zasłony ze sklepu gdzie matka kiedyś pracowała :). Wyłożone na lady warstwami się układają a w tańcu na kobiecie falami się przekładają. Toś mnie naprowadziła, deRuda ;) od teraz będę to dostrzegał w leniwych rozlewiskach atlantyckich ;)

zgłoś

deRuda
3 października 2014 o 13:21

:))) bo może to wieczna kusicielka :) tym razem ubrana w tkaniny :)

zgłoś

deRuda
3 października 2014 o 13:22

tiule, koronki, marszczenia, fałdy, zakładki i plisy... falujące :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 13:43

wystrój się we fiule i wstążki i kokardy a popatrzę bo ile mogę w surferów oczy swoje wlepiać, deRuda ;)

zgłoś

deRuda
3 października 2014 o 13:44

kiedy ja wolę dresy ;)))

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 14:01

sam urzęduję w dresach ;) Wyjdźmy czasem z tych wygodnych worków ;

zgłoś

deRuda
3 października 2014 o 14:02

no nie wiem nie wiem, są wygodne, ciepłe i miłe :)

zgłoś

deRuda
3 października 2014 o 14:03

myślę, że zamiast się przebierać, ja spróbuję to narysować :))

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 14:05

hurra! DeRuda :)

zgłoś

deRuda
3 października 2014 o 16:51

i tak o to tiule odchodzą do lamusa ;)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:02

z lamusach chętnie pogrzebię sobie ;)

zgłoś

Hania
3 października 2014 o 13:19

I tutaj też mógłbyś zaśpiewać :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 13:36

zanucimy sobie razem, Haniu :)

zgłoś

ratienka
3 października 2014 o 13:21

A jaki spokój?! Stoję i patrzę i się zachwycam. :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 13:37

w zmienności swej ocean ma chwile gdy usypia :)

zgłoś

doremi
3 października 2014 o 13:43

jak kraina spokoju :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 14:03

i tylko miłe zaskoczenie gdy ktoś ten spokój sobą 'zakłóci', Doremi :)

zgłoś

mua
3 października 2014 o 14:05

a już myślałem, ze flara magnezowa

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 14:38

a ma to związek ze skamieniałą ropą którą morze wyrzuca pa plaże, Moi? ;) A tak między kumplami to powiem że 'la fleur de marguerite' kojarzy mi się z małgosią która szerokim pędzlem jak te fiule-fale maluje obrazki na forum ;)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 15:21

Pâte feuilletée:) w wersji morskiej i powietrznej:) ładny tekst, zdjęcie kojarzy mi się z "mokrymi szatami" to trudno i namalować, nie mówiąc o rzeźbie:) mokre szaty

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 15:27

a może tak właśnie wyglądają uczucia:) ciekawe

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:00

(S

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:04

a jest tych interpretacji, Aśćka :) a to zagubione '(S' to sygnał? ;)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:07

ha ha, tak zagubiony sygnał SOS - Sound of Something:):):)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:09

a i tekst się ucieszył że czytany ;)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:12

:):) o tekście czytany mokrymi szatami, one nie są z koronki, takie zwykłe, lite:):) i zdjęcie przepiękne:)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:13

skróty (SOS - Sound Of Silence) mogą nas zagubić ;)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:14

dobra idę w te moje Sounds of Silence:):) jużem się dziś tu wypisała i nakomentowała:) no XIX wiek na zdjęciu:)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:15

nawet staryj kljon reaguje na pieszczoty ;)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:15

wyprzedziłeś mnie ha ha, daję znaki życia, Sounds of Life - macham i wołam ahoj!!!:):)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:16

nawet w milczeniu można życzyć powodzenia :)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:23

no aż tak bezdźwięcznie to nie będzie:) dobranoc Damianie:) http://www.youtube.com/watch?v=9wjcbC-xn9g

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:23

Three colours - Blue

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:25

(ten tu kolor piasku i gołębi niebieski to moje ulubione:)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:29

to jakiś straszny smutek to wideo. Dobrej nocy Aśćka :)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 20:36

(tak mi się wczuło w zdjęcie:) a jest piękne:) all is right:):):)

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 09:26

Miejsca te same kolory inne. I jest kolor dla Ciebie. Pozbawiony pełni wiosennego blasku łagodzi szarym bluesem jesieni ;)

zgłoś

Aśćka
4 października 2014 o 16:17

yhym, napisałeś właśnie początek wiersza, albo całość:) miejsca te same a kolory inne / wśród wspomnień jest i kolor Ciebie / pozbawiony pełni / wiosennego blasku / wraca czasem / szarym bluesem jesieni :):) tytuł "Sen gołębia"

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 19:50

ot myśli się wysypały bez mego zezwolenia, Aśćka ;)

zgłoś

Aśćka
4 października 2014 o 19:57

aha, ale z jakim wdziękiem - dźwiękiem:) "sen gołębia" mi się zakodował w pamięci i się pewnie kiedyś obudzi:) tak tak tak

zgłoś

Aśćka
4 października 2014 o 23:00

(już mi się skrobnęło:) dziękuję:)

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 23:13

dobrze takim którym samo się skrobnie ;)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 20:30

no bez przesady:) zdjęcie jest jesiennym bluesem, zaintonowałeś wierszykiem, się mi przekształciło, potem mi się przypomnieli kumple z podwórka znaczy się gołębie no i bach - taka była droga tekstu i tak jest zawsze, ale tego się nie da przewidzieć, jaka będzie czasem widać po fakcie, tekst pt śmierć na śniadanie napisałam bo coś zaszkliło kiedyś, a wydarzenia miały miejsce 6 lat temu:):):):) jak będziesz miał zdjęcie gołębia na dachu to się podczepię, bo tu nie pasuje, procz koloru:) pozdrawiam SOS i ahoj:) Bosmanie Fotografii:):)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:24

nieznane drogi tekstu który wysiadł na przystanku na żądanie by nieznanymi nikomu skrótami przekazać ukryte przesłanie;)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 21:26

nożesz czasem jak coś napiszesz, to się zastanawiam czy nie zostać motorniczym, a nie majtkiem jak dotąd:):):)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 21:27

(hi hi hi hi hi:):):):)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:31

wszystko tylko nie majtki różowe na mnie ;)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 21:34

ależ Tobie nikt nie każe:):):) ja mam białoniebieskiego pasiaka i bardzo sobie cenię ten elegancki kombinezon!!!!! Tobie przysługuje czapka i fajka, resztę ustala Kapitan i Kot okrętowy:):) no dobrze idę sobie idę:)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:38

koja też łóżko :)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 21:40

a żebyś wiedział, idę rozwiesić hamak:) dobranoc:):)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:53

noc się spłaszczył od dobranocki ;)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 21:57

ale, że TEN noc, czy TA nos, bo ja mam dysonans w rozpoznaniu rodzaju gramatycznego:) tak czy owak niech nosy się nie splaszczają a noce są spokojne, pod niebem z łańcuszkiem gwiazd:) pzdr.

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 22:02

nos nos mój nos :) 'dobranoc ', 'żegnaj' 'adieu' itd maja zawsze dla oddźwięk zamykających się drzwi :)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 22:07

a czymże byłyby drzwi gdyby nie skrzypiały od zamykania, przecież odebralibyśmy im wtedy głos, czymże byłyby drzwi gdyby odebrać im trzask klamki i rytmicznego grzechotania klucza w zamku, to wszystko mówi dzień dobry i do widzenia, tak byłaby tylko niema futryna:):)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 22:11

te dźwięki zwiastuję otwieranie i zamykanie:):) pozdrawiam Bosmanie serdecznie:) jestem słuchowcem więc przedmioty dla mnie mówią:) są nawet takie projekty: dźwięki ulicy, szpitala, etc, bardzo to lubię, jak i nagrania deszczu na ten przykład:) idę bo nudzę, pa pa

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 22:23

drzwi które od paru dni naprawiam mają coś z pułapki. Gdy zamknę na klucz otworzyć nie mogę. Otwarte boje się zamknąć ;)

zgłoś

Aśćka
5 października 2014 o 22:26

to się nazywa: niezdecydowanie w progu:) pozdrawiam

zgłoś

pociąg
3 października 2014 o 16:42

a woda liże i brzegi całuje/na przekór bosym stopom co na piasku/ otwiera otchań przemyśleń do brzasku/ i ciszy szeptem tajemnic pilnuje/ :)

zgłoś

Damian Paradoks
3 października 2014 o 20:06

woda głaszcze ziemię ;)

zgłoś

pociąg
3 października 2014 o 20:16

chacha:) a no tak :)

zgłoś

Ewa
4 października 2014 o 07:34

Piękne spojrzenie; zarówno zdjęcie jak słowa :)

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 13:21

oglądanie razem to jak biesiada przy stole :)

zgłoś

Do twarzy morzu w tych spokojnych szarościach. Pod kontem rysuje się w dekolt damy z ubiegłego wieku w sukni z atłasu. Piękna całość:)

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 09:35

Harmonijnie myśli o szarości zawitały. Z lekka metalizujące przy słońcu które już nisko. Dekoltem jak piszesz odsłania się przed nami. A masz do obrazu naszyjnik, Małgosiu? Przypomniały mi się naszyjniki Zoi. Naprowadzasz skojarzeniami, Małgosiu :) (dziękuję za słow)

zgłoś

Mam z bursztynu, ale zdjęcia nie wyszły ładnie, a u Zoiki to pełen artyzm i profesjonalizm, u Marty zresztą też:)

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 13:21

bursztyn ma w sobie tyle ciepła :) Poszukam teraz korale Marty bo te Zoi znam dobrze :)

zgłoś

:) Szukajcie aż znajdziecie kolego. A ten tytuł coś mówi mi ładnego:)

zgłoś

Jerzy Woliński
4 października 2014 o 17:47

bezmiar wspaniały :)

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 23:10

w tym kierunku to do Azorów chyba, Jerzy ;)

zgłoś

deRuda
4 października 2014 o 23:11

ja chcę, ja chce do Azorów :)))

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 23:16

wiedziałem że ktoś wspomniał o Azorach. A to Ty deRuda :) Sprawa prosta: troszkę przekątną bo zatoce Biskajskiej, odbijemy nieco od półwyspu Iberyjskiego a dalej Azory już w zasięgu ręki. Idziemy, deRuda? ;)

zgłoś

deRuda
4 października 2014 o 23:17

w każdej chwili :)))

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 23:22

dziarskie dziewczę z Ciebie, deRuda :) Z Tobą to i do Karaibów pieszo się wybiorę ;)

zgłoś

deRuda
4 października 2014 o 23:23

;)) wolę Azory, Karaiby za gorąco i za dużo ludzi

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 23:37

uwolnię Cię z demonicznego uścisku na Azorach i wrócę do swej wioski liczyć nietoperze pod okapem ;)

zgłoś

deRuda
4 października 2014 o 23:45

haha :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
4 października 2014 o 17:51

kiedyś niebieskożerny lazur zachłysnął się szmaragdem/ krztusił kamieniami szlifował na palec przegub szyję / długi brak powietrza skutkował deszczową piosenką / wyrównano oddech reanimacja zakończona sukcesem / złoty deszcz spłyną kroplami dokoła biżuterii / zewsząd nadciągnął błękit paryski w nim / podobno kobiety nigdy się nie gubią polki / zyskują choć francuski są takie zadbane / a ludzie mówią że to w zatoce spadających kamieni/ szarość rzeźbiarzowi wychodzi najlepiej i mówią/ uczenie założę zatem szal bakłażanowy konweniuje/ z grafitową sukienką żałobną woalką i okolicznością/ i ze szmaragdem w sercu /

zgłoś

Damian Paradoks
4 października 2014 o 23:12

o joj, Veronica :) aż siadłem i czekam byś swym własnym głosem wszystko raz jeszcze mi przeczytała :) Toż to róg obfitości a ja taki mały ;)

zgłoś

Veroniś aleś ty tu wiersz napisała:)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 22:07

...spotkajmy się znów pod teatrem Chatelet...przy fontannie, Damianie...:)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 22:16

...Małgosiu, to tylko wspomnienie moich wakacji...od Paryża przez Prowansję po Lazurowe wybrzeże...:)

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 22:18

pod fontanną bez parasola, Veronica ;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 22:22

...tak, bo znów chcę się zgubić...tam, gdzie podobno kobiety się nie gubią...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 22:25

tak tak, Nawet gdy chcą to się nie zgubią ;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 22:27

...to co ze mną jest nie tak?...no co?...przecież nie chciałam, a jednak...i to gdzie?...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 22:30

pewnie zapalę sobie jednego ;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 22:43

...Ty?...no tak...:)))..."prawda?"...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 22:46

mrugnę sobie. noc już. nikt nie zauważy ;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
5 października 2014 o 22:52

...a gwiazdy?...one wiedzą, co takie mrugnięcie oznacza...bo to przecież największe mrugaczki...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 00:17

to gdzie te swoje mrugaczki znowu chowasz? ;)

zgłoś

turkus
5 października 2014 o 21:39

Damian zachwycił mnie obraz i pierwsze wersy wiersza, potem (jak dla mnie) coś zgrzytnęło. Ja czytam Twój wiersz tak: odcieniami świateł zaiskrzyły słowa / obrazy szklistej mozaiki / obnażam twoje plecy z czterolistnych myśli // (bez ostatniego wersu) - dla mnie to jest cudne !!!

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:51

to już wiele że coś się podoba, Turkus :) Twoja wersja jest bez zgrzytu i z pewnością podoba się bardziej nie tylko Tobie. Mnie również. Przesłanie jest jednak inne (nie oddaje mojej dyskretnej myśli) i dlatego tylko moją 'kulawą' wersję pozostawię :). Biorę Twą uwagę-sugestię jako najlepszą monetę. Jak się uczyć to raczej od lepszych od siebie ;)

zgłoś

turkus
5 października 2014 o 21:53

:)))

zgłoś

Damian Paradoks
5 października 2014 o 21:58

zapisałem Twoje słowa w notesiku tuż pod moimi z tej karteczki ;) Daje dużo do myślenia.

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 00:07

futryna bez drzwi jest niema / zatrzymany haust powietrza/ przed dzień dobry do widzenia / pusta wolność głucha przestrzeń /wieje chłodem niepokojem/usta / zbyteczni heroldowie/milczące kostki / codzienni werbliści / ze zdziwienia martwi /pusty knebel - cisza /w tym skrzypieniu drzwi/grzechotnikach kluczy / pod jęczącą klamką /są sekrety podróży / wiedzą o nich szepty / i ich siostry - uszy

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 00:09

toś mi aloesa posadziła ;) Jutro drzwi naprawię :)

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 00:12

ja NIE SADZĘ żadnych aloesów :( ja piszę Rymciuchy!!!!! dobra idę się schować w sobie, bo tu jakieś Zarządzanie Krajobrazem mi sugerują:(:( niefasadowe:(

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 00:15

tu ja sędzią a na pozwolenie o słowa poczekaj jak każdy na ławie wyróżnionych ;) :)

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 00:20

czy ośla ławka się do nich zalicza? bo ja najbardziej tę lubiłam i z tyłu przy oknie, albo przy ścianie:) ale, że mam skłonność do spoglądania na to co jest tak jak chcę, to w sumie stwierdzam, że rymciuch o sadzeniu aleosów byłby ciekawy, czy dostanę od Ciebie naganę czy nie:) pozdrawiam:):):)

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 00:25

przecież wiesz że ja tylko sędzia z obrazka. Ewentualnie piłkarski ;) W szkole osłem mnie zwali :)

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 00:28

Witaj ośle:) osieł:) aloesy zostały przeze mnie adoptowane myślnie, a o drzwiach napisałam, bo mnie to zaintrygowało:) lubię w sumie takie przejścia bezdrzwiowe, ale z drugiej strony drzwi mają nie tylko swoje znaczenie praktyczne,ale i urok, głos, historię podróży:) no to dobrze, sztama, bo mnie to sadzenie aloesów rozsierdziło:) przy okazji słowo osierdzie jest ciekawe prawda? :):)

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 00:38

co Ty mi to o rozsierdzaniu Ty taka która nie da się nigdy niczym sprowokować ;) :) Oczywiście sam nigdy nie prowakuję :)

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 00:42

sadzenie aloesów:) tu nic więcej nie trzeba tłumaczyć:):) Mrożek:): w czystej destylowanej postaci:):) śmieję się do teraz

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 18:51

(widzisz, w słowach jest piękna historia, mam słabość do etymologii, jedno słowo jest jak bajka o wędrujących sensach, w rozmowie z kimś, one po prostu ożywają: serce, o! serce, osierdzie, rozsierdzić, miłosierdzie:) to takie ladne:) dziekuję za rozmowę, choć odrobinkę wyboistą przez chwilę, to sadzenie aloesów jest po czasie - pocieszne:) jak filip z konopii:)

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 21:55

przewidywać odbiór przestaje być rozmową. Matkowaniem tak ;)

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 22:23

brrr, żadnych matkowań, po prostu net jest trudnym wbrew pozorom sposobem komunikacji - ucieka od 50 do 80 procent przekazu, mimika, ton głosu, pauzy w wypowiedzi, to wszystko dzięki czemu łatwo wychwycić żart, humor sytuacyjny etc. no ale jak tu bywa i komicznie:) polubiłam aloesy i osły bardziej niż wcześniej, dobranoc:)

zgłoś

Damian Paradoks
6 października 2014 o 22:32

klamrą dobranocy zamknęłaś. Odpowiem więc zwięźle. Sądzę wręcz przeciwnie. Ludzie bardziej się nie rozumieją gdy mają do dyspozycji wszelkie realne środki przekazu pod ręką. Słowo pisane spowalnia, łagodzi i jest pełniejsze gdy tego pragniemy. Jedyną trudność jaką dostrzegam to sytuacja gdy odbiór wyprzedza lub antycypuje przekaz słowny ;)

zgłoś

Aśćka
6 października 2014 o 22:39

(ps do dobranoc, myślę, że w mojej i Twojej wypowiedzi zarysowały się dwa krańce pomiędzy którymi się funkcjonuje, każdy coś antycypuje i każdemu piszącemu się na twarzy maluje:) między krańcami jest życie w którym się to miesza:)

zgłoś

Marta M.
13 października 2014 o 20:06

dlaczego mnie tu jeszcze nie było...przypływ opóźnił stopy.

zgłoś

Damian Paradoks
13 października 2014 o 22:10

stopy szlachetnieją na piasku ;)

zgłoś

Marta M.
13 października 2014 o 23:16

moje się marszczą :)

zgłoś

Damian Paradoks
13 października 2014 o 23:28

masz stopy niemowlaka ;)

zgłoś

Marta M.
13 października 2014 o 23:29

dlatego wszyscy się ze mnie śmieją ,że to zamiast zmarszczek na twarzy :) poszło mi w stopy.

zgłoś

Damian Paradoks
13 października 2014 o 23:35

na zdjęciu twarz tylko widzę :) - gratuluję i stóp i twarzy :)

zgłoś

Marta M.
13 października 2014 o 23:36

stóp Ci oszczędzę Damianie :))) teraz zapakowane w pasiaste skarpety :)

zgłoś

Damian Paradoks
13 października 2014 o 23:42

nie na darmo się mówi o ekonomii w skarpetce ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się